Sport.pl

Aleksander Doba przepłynął Atlantyk!

67-letni Aleksander Doba, płynąc samotnie kajakiem, dokonał pierwszego w historii przepłynięcia Atlantyku w jego najszerszym miejscu. Trasa z Lizbony na Florydę, którą pokonał Polak, liczy 9 tysięcy kilometrów.

O kończącej się podróży Olka pisze Piotr Chmieliński, koordynator finałowego etapu transatlantyckiej ekspedycji.

***

WSZYSTKO O WYPRAWIE ALEKSANDRA DOBY

Po ponad pięciu miesiącach od opuszczenia Lizbony Aleksander Doba, płynąc samotnie kajakiem po Atlantyku, dotarł do wybrzeża Florydy w Cape Canaveral, realizując tym samym główne założenie swojej wyprawy: pokonanie trasy pomiędzy najbardziej oddalonymi od siebie punktami położonymi w Europie i Ameryce Północnej.

Wyprawa jeszcze trwa, bowiem celem Aleksandra jest New Smyrna Beach, do którego zostało jeszcze 60 km.

Aleksander DobaAleksander Doba na pokładzie ''Ola'' (fot.fot: Ricardo Bravo, Canoe & Kayak/Canoandes)

100 km dziennie

W ostatniej depeszy o postępach wyprawy pisaliśmy, że Dobie do celu zostało teoretycznie jeszcze 5-6 tygodni, ale porusza się w takim tempie, że powinien dotrzeć do mety dużo szybciej.

I rzeczywiście. Po opuszczeniu Bermudów, gdzie kajakarz naprawiał uszkodzony ster, podróż nabrała tempa. Olek pokonywał nawet około 100 kilometrów w ciągu doby. Punty SPOT na mapie wskazywały, że zmierza dokładnie do New Smyrna Beach. Pojawiły się jednak komplikacje.

Już w środę po południu odczyty lokalizacji „OLO” (nazwa kajaka) zaczęły pokazywać, że przesuwa się on w kierunku zachodnim, zamiast północnym. W czwartek było już jasne, że spychany jest przez silny wiatr prosto na Cape Canaveral, co potwierdził w przesłanej wiadomości tekstowej:

Piotrze, mam wybór: lądowanie awaryjne na terenach zakazanych albo port jachtowy w Cape Canaveral. Wybieram port. Mam go na mapie.

Próba przeciwstawienia się siłom natury wiązałaby się w ogromnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa kajakarza. Aleksander Doba i tak doskonale poradził sobie w warunkach, z powodu których wydano zakaz wypływania na szerokie wody wszelkich jednostek przebywających w porcie.

Pozostawała jeszcze do rozstrzygnięcia ważna kwestia: czy w Cape Canaveral zakończona zostanie ekspedycja czy Olek zdecyduje się dotrzeć do punktu docelowego, czyli New Smyrna Beach, by w ten sposób zrealizować pierwotne założenie podjętego przez siebie przedsięwzięcia. Kiedy wynajętą łodzią wraz z ekipą dziennikarzy wypłynęliśmy kajakarzowi na spotkanie, poinformował nas, że wybiera - co było do przewidzenia - rozwiązanie drugie. Pomimo zmęczenia spowodowanego przede wszystkim walką z golfsztromem, którą porównał do ujeżdżania dzikiego mustanga, jest zdeterminowany doprowadzić swoją wyprawę do końca, do New Smyrna Beach, gdzie już oczekuje go niemal całe miasto, okoliczna Polonia i orkiestra.

Niemniej już w tej chwili Doba dokonał rzeczy historycznej.

Aleksander DobaAleksander doba w małej komorze, w której śpi (fot: Ricardo Bravo, Canoe & Kayak/Canoandes)

Ostatnie 60 km

Wpływającego do portu Cape Canaveral Aleksandra Dobę powitały okrzyki radości, powiewające flagi biało-czerwone i podrzucane biało-czerwone czapki. Grupy polonijne, które dowiedziały się o modyfikacji trasy ostatniego etapu podróży, przyjechały na spotkanie 67-letniego bohatera. Wrzawa wywołała z kolei zainteresowanie US Coast Guard i miejscowej policji, które pomimo wcześniejszych uzgodnień, rozpoczęły procedurę kontroli emigracyjnej. Urzędnikom początkowo trudno było zrozumieć, dlaczego kajakarz nie może wręczyć im swojego paszportu na lądzie - zakłóciłoby to ideę jego wyprawy. Szybko jednak uświadomili sobie, jak niezwykłe jest to przedsięwzięcie i zaoferowali honorową eskortę do portu, gdzie Olek w kajaku miał spędzić noc.

W piątek około południa czasu polskiego Doba wyruszy w ostatnią 60 km podróż do New Smyrna Beach trasą wyznaczoną przez sieć wewnętrznych kanałów, które doprowadzą go wprost do celu.

Lepiej żyć jeden dzień jako tygrys, niż sto dni jako owca

Kim jest nasz bohater? Co go popchnęło do podjęcia się tego zadania?

- Któregoś dnia przyszedł do mnie i powiedział, że chce przepłynąć kajakiem Atlantyk. Był bardzo rzeczowy. W zasadzie to mnie nawet nie przekonywał. Po prostu przedstawił swój plan, poparł go swoimi wcześniejszymi dokonaniami. Wydał mi się osobą bardzo kompetentną i zdeterminowaną. Zgodziłem się mu pomóc i przez następny rok chyba tylko my dwaj wierzyliśmy, że to nie jest wariactwo - opowiada Andrzej Armiński, właściciel stoczni, w której powstał kajak ''Olo''.

PRZECZYTAJ HISTORIĘ ALEKSANDRA DOBY

 

Aleksander DobaAleksander Doba (fot. fot: Ricardo Bravo, Canoe & Kayak/Canoandes)

Komentarze (26)
Aleksander Doba przepłynął Atlantyk!
Zaloguj się
  • majestique

    Oceniono 232 razy 232

    Szacun. Można mieć lata i wymiatać jak Chuck Norris.

  • wezyronly

    Oceniono 166 razy 164

    Olek - to wielki sukces! Wszyscy marudzący, młodsi od niego niech przykład biorą!

  • isiah.thomas

    Oceniono 159 razy 159

    GIGANT! Tego gościa powinni pokazywać wszystkim dwudziestoparoletnim piłkarzom nożnym z wyraźną nadwagą, którzy za swoje "męki" na boisku chcą kroić dużą kasę.

  • z3r0

    Oceniono 116 razy 112

    Seria pokłonów do samej podłogi. Niewyobrażalne!

  • mr.knox

    Oceniono 85 razy 85

    Kilka dni temu wyczyn Polaka opisala tez CNN.
    www.cnn.com/2014/04/15/us/transatlantic-kayak-trip/index.html?hpt=hp_c3
    Wielkie brawa!

  • Piotr Kaliszek

    Oceniono 65 razy 63

    Olek, brawo, szacunek! To już tylko druga poło świata została :)

  • szyfrant.zielonka

    Oceniono 59 razy 55

    "- Tatusiu, a daleko jest do tej Ameryki?
    - Nie pie...l, tylko wiosłuj."

    Kurczę, myślałem że to tylko jeden ze starych sucharów, a jednak się da. Trudno mi wyrazić słowami uznanie dla pana Aleksandra.

  • nicpon007

    Oceniono 46 razy 46

    Szacun, wielki szacun, panie Aleksandrze.

  • Oceniono 44 razy 42

    Całe społeczeństwo pierwszej szkoły im. Aleksandra Doby w Iwięcinie śledziło jego wyprawę i wierzyło, że mu się uda. Jest on wzorem nie tylko dla naszych dzieci, ale również dla całego środowiska lokalnego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX