Sport.pl

Artur Hajzer: Wspinaczka z tlenem to nie wspinaczka

- Coraz bardziej naturalne dla komercyjnych wypraw staje się używanie tlenu już na 6000 m. Bez próby aklimatyzowania się. Użycie tlenu obniża poziom wspinaczki o jakieś 1500 m. Ludzie tak naprawdę nie wspinają się więc na K2 - mówi explorersweb.com Artur Hajzer, kierownik polskiej wyprawy, która wróciła z Lhotse.

Ekspedycja kierowana przez Artura Hajzera zawróciła z drogi na szczyt Lhotse (8516 m.n.p.m - czwarty szczyt świata). W rozmowie z serwisem explorersweb.com Hajzer opowiada o wyprawie. Polak mówi również o coraz większej liczbie wypraw komercyjnych, które zdobywają ośmiotysięczniki.

 

Jak poszła wspinaczka?

- Nie było źle. Byłem zaskoczony, że wspinaczka była w ogóle możliwa. Po moich zimowych doświadczeniach na Broad Peak myślałem, że nam się nie uda. Ku mojemu zdziwieniu, poradziliśmy sobie. Może dlatego, że reszta wyprawy nie zdawała sobie sprawy, że nie mamy większych szans.

Co jest najtrudniejsze w zimowej wspinaczce na ośmiotysięcznik?

Wiatr

Przewodzisz polskiej inicjatywie zdobywania ośmiotysięczników zimą. Zostały tylko trzy - Nanga Parbat, Broad Peak i K2. Jakie masz więc plany na przyszłość?

Zimowe wejście na Everest bez tlenu. Zimowe wejście na Lhotse Shar. Tak samo z Yalung Kang. I tak dalej. Już planuję drużynę i budżet. Mam nawet nazwę "Zimowy Himalaizm Reaktywacja 2015-2020"

Janusz Gołąb zrobił kilka najtrudniejszych przejść w Europie w stylu alpejskim i poprowadził nową drogą na Kedar Dome. Nowych dróg na ośmiotysięcznikach się już dziś właściwie nie spotyka. Dlaczego?

Bo to znacznie trudniejsze na tych wysokościach. Ludzkie umiejętności i sprzęt jeszcze nie są na takim poziomie

Adam Bielecki tego lata zdobył K2. Było przy tym wielu Szerpów z dodatkowym sprzętem i tlenem. Czy K2 stanie się tak komercyjny jak Everest?

Obawiam się tego. Szanuję Szerpów i ich działalność, ale powinni tłumaczyć klientom, że wspinaczka z tlenem jest czymś kompletnie innym niż wejście bez butli. Coraz bardziej naturalne dla komercyjnych wypraw staje się używanie tlenu już na 6000 m. Bez próby aklimatyzowania się. Użycie tlenu obniża poziom wspinaczki o jakieś 1500 m. Ludzie tak naprawdę nie wspinają się na K2, tylko może na Pumori czy Ama Dablam. Nie do przyjęcia jest wejście z tlenem na Annapurnę, Manaslu, Cho Oyu. A przecież da się wyjść bezpiecznie na K2. To tylko kwestia odpowiedniego przygotowania, siły i aklimatyzacji. Używanie tlenu to skrót, który stoi w opozycji do istoty wspinaczki.

Co myślisz o rosyjskiej wyprawie, która ostatniej zimy atakowała K2?

Mają ten sam problem, co my - niewielu młodych wspinaczy. Wyprawa składała się z wielu doświadczonych, ale starych już wspinaczy. A więc ich szanse były niewielkie. W Polsce mamy podobny problem. Naczelna zasada Polskiego Himalaizmu Zimowego mówi, że w teamie mogą być tylko młodzi wspinacze.

Komentarze (5)
Artur Hajzer: Wspinaczka z tlenem to nie wspinaczka
Zaloguj się
  • roy-cohn

    Oceniono 48 razy -22

    ale pieprzenie. A ja uważam, że wspinaczka z rakami to żadna wspinaczka - bez raków, powyżej 6tys to jest wspinanie!

  • snail75

    Oceniono 6 razy -2

    "Naczelna zasada Polskiego Himalaizmu Zimowego mówi, że w teamie mogą być tylko młodzi wspinacze." czyli jak rozumiem Janusz Gołąb jest młodym wspinaczem mimo, że ma na karku już ponad 40 lat?

  • Gość: swwwwp

    Oceniono 19 razy 19

    Dla mnie nasi himalaiści z lat 70-90 to byli kosmici :)) Nie wyobrażam sobie, jak można z ich sprzętem zdobywać ośmiotysięczniki zimą. Już pomijam sprawę, że innymi himalajami było uzyskanie samej zgody na wyprawę czy zdobycie funduszy. Kukuczka, Rutkiewicz, Zawada, Bielecki, Wielicki, Hajzer, Czok, Morawski - to nazwiska, które każdy Polak powinien znać!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX