Makalu 2011: wszyscy himalaiści szczęśliwie dotarli do bazy

Artur Hajzer, Maciej Stańczak i Tomasz Wolfart zostali w środę przetransportowani helikopterem do Kathmandu. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Himalaiści byli wyczerpani zejściem z Makalu w Himalajach, że niezbędne okazało się zorganizowanie akcji ratunkowej.

Wszystkim himalaistom dzięki pomocy ratowników udało się dotrzeć do bazy. Artur Hajzer, Maciej Stańczak i Tomasz Wolfart mają odmrożenia rąk. Prawdopodobnie udadzą się bezpośrednio do jednej z hiszpańskich klinik specjalizujących się w leczeniu odmrożeń. Pozostali uczestnicy wyprawy zwijają bazę i rozpoczną zejście w dół.

W niedzielę o godz. 14.00 czasu nepalskiego (05.00 rano czasu polskiego) Hajzer, Bielecki i Wolfart zdobyli piaty szczyt świata - Makalu (8463 m). Kierownikiem ośmioosobowej ekspedycji był Artur Hajzer. Polacy do Nepalu wyruszyli 20 sierpnia. Na zdobycie szczytu mieli czas do końca października.

W skład polskiej ekipy wchodzili również: Marek Stańczak, Kacper Tekieli, Tomasz Chwastek i Adam Ciućka. Wcześniej, z powodów zdrowotnych, do kraju powrócił Jacek Groń. Jest to pierwsze od 24 lat i piąte w historii wejście polskich wspinaczy na szczyt Makalu bez aparatów tlenowych.

Jednak wyczerpani atakiem himalaiści zdołali w czasie zejścia dojść jedynie do Przełęczy Makalu La (7 200 m.). Tam z Maciejem Stańczakiem (nie atakował szczytu) oczekiwali na pomoc. Nie byli w stanie dalej schodzić samodzielnie.

Natychmiast zorganizowano akcję ratunkową. W poniedziałek w kierunku himalaistów ruszyła z bazy pięcioosoba grupa Szerpów z dodatkowym tlenem. Apel w tej sprawie zamieścił na swoich stronach portal explorersweb.

Wyprawa odbywa się dzięki wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki, Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki i marki Hi Mountain.