Tłok na Nanga Parbat: Polacy atakują ośmiotysięcznik

Nanga Parbat, drugi co do wysokości szczyt Pakistanu, to góra, z którą tej zimy zmierzą się dwie ekspedycje. Oprócz kazachsko-włoskiego teamu Denis Urubko i Simone Moro, na tym niezdobytym zimą ośmiotysięczniku swoich sił spróbują również Polacy!

Zimowy powrót na Nagą Górę

Nasi wspinacze działać będą w pięcioosobowym zespole pod kierownictwem Piotra Strzeżysza. Pozostali członkowie teamu to Łukasz Biernacki, Bartosz Malinowski, Marek Klonowski i Tomasz Mackiewicz.

Dwaj ostatni w lutym zeszłego roku podjęli już zimową próbę wejścia na Nanga Parbat. Po dwóch tygodniach wspinacze doszli do obozu I na drodze Kinshofera i zdecydowali o odwrocie.

Nanga Parbat 2011: Relacja Marka Klonowskiego

- Następnego dnia w jedynce zdecydowaliśmy o odwrocie. Powodów było kilka. Przede wszystkim zimno, a dalej oblodzony kuluar, brak poręczówek, wizja potrójnego transportu rzeczy do jedynki itp. Krótko mówiąc - walimy na dół. Kolejnego dnia wróciliśmy do opuszczonej wioski Kilgirit zostawiając zapasy żarcia ukryte w naszej przed-bazie - relacjonował Marek Klonowski.

- Odwrót pozostawiał przed długi czas pewien niewyjaśniony niesmak. Pytania, czy aby na pewno dobrze robimy, męczyły nas dniami i wieczorami. Dlaczego tak szybko i bez walki? Przecież nawet porządnie w dupę nie dostaliśmy! Marzliśmy to prawda, ale nie było momentu, że modliliśmy się o życie - a po to tu podświadomie lub świadomie przyjechaliśmy. I po to, by walczyć! No, ale tak czy siak wracamy. Stwierdziliśmy, że nie mamy szans na szczyt - mówił Klonowski.

- Wracamy tu za rok! Z większą drużyną, z poręczówkami, z wygodną bazą. I z tą wizją poruszamy się radośnie, dalej w dół - dodał podróżnik.

Trzymamy kciuki za powodzenie tegorocznej wyprawy!

Dołącz do nas na Facebooku