Sport.pl

K2: Marcin Kaczkan i Adam Bielecki dotarli do "dwójki"

Marcin Kaczkan i Adam Bielecki 3 lipca osiągnęli obóz II na wysokości około 6530 m na ośmiotysięczniku K2. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów tego pierwszego wspólnego wyjścia w górę i jesteśmy przekonani, że w tym samym dobrym stylu uda nam się wkrótce założyć obóz trzeci na ramieniu K2 - przekazali himalaiści.

Dołącz do nas na Facebooku

30 czerwca po trzydniowym trekkingu z Askole Adam dotarł do bazy pod K2. Po jednym dniu odpoczynku - 2 lipca ruszyliśmy w górę z zamiarem założenia obozu pierwszego. Po półtorej godzinie osiągnęliśmy miejsce tzw. bazy wysuniętej skąd zaczyna się właściwa wspinaczka żebrem Abruzzi.

artur hajzer, marcin kaczkan, polski himalaizm zimowy, polacy na k2, adam bielecki

Po kolejnych 2 godzinach spotkaliśmy zespół rosyjsko-pakistańsko-nepalski, który od blisko dwóch tygodni mozolnie poręczował drogę do obozu pierwszego, niestety również tego dnia zabrakło im lin - w związku z czym zeszli oni do swojego pośredniego obozu I - natomiast my już bez pomocy lin poręczowych około 12.00 rano, jako pierwsi w sezonie osiągnęliśmy miejsce właściwego obozu pierwszego na wysokości ok. 6000 m. W obozie rozstawiliśmy duży namiot, w którym spędziliśmy całkiem wygodną noc.

artur hajzer, marcin kaczkan, polski himalaizm zimowy, polacy na k2, adam bielecki

3 lipca około 5 rano ruszyliśmy z lekkim namiotem szturmowym w stronę "dwójki". Głównie wspinaliśmy się z lotną asekuracją, czasami asekurowaliśmy się na sztywno, zdarzyło nam się też korzystać z nielicznych resztek poręczówek pozostałych po poprzednich sezonach wspinaczkowych. Po pokonaniu ostatniej trudności technicznej jaką był Komin Housa (resztki poręczówek, drabinka stalowa i asekuracja własna) wyszliśmy pod charakterystyczną czarną skałę oznaczającą miejsce obozu drugiego około 6530 m. Zresztą nietrudno było rozpoznać to miejsce również ze względu na przerażającą liczbę śmieci i szczątków starych namiotów. Około 15 rozbiliśmy nasz mały namiocik Magic Line HiM na jednej z trzech przyzwoitych platform i spędziliśmy w nim noc.

artur hajzer, marcin kaczkan, polski himalaizm zimowy, polacy na k2, adam bielecki, gasherbrum I

4 lipca zabezpieczyliśmy nasz obóz drugi, po czym kilkunastoma zjazdami osiągnęliśmy  obóz pierwszy. Z jedynki do bazy wysuniętej zejście było już proste dzięki rosyjskim poręczówkom. W bazie wysuniętej okazało się że Oksana - liderka rosyjskiej wyprawy poleciała z urwaną starą poręczówką i pechowo złamała nogę, podzieliliśmy się z ich zespołem lekami i obiecaliśmy pomoc w organizacji akcji ratunkowej.  Po wyeliminowaniu grupy Rosyjskiej praktycznie nikt oprócz nas nie podejmuje poważnej akcji na górze. Brak zarówno własnych, jak i cudzych lin poręczowych zmusza nas do niezłego wysiłku wspinaczkowego, mimo to jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów tego pierwszego wspólnego wyjścia w górę i jesteśmy przekonani, że w tym samym dobrym stylu uda nam się wkrótce założyć obóz trzeci na ramieniu K2.

Pozdrawiamy serdecznie,

Adam Bielecki i Marcin Kaczkan

Więcej o aktualnej wyprawie Polaków na K2 możesz przeczytać TUTAJ oraz na oficjalnej stronie projektu.