Sport.pl

Polacy na Lhotse: himalaiści dotarli do "dwójki"

- Pięciu uczestników wyprawy i Temba Sherpa doszło dzisiaj z bazy do obozu drugiego. Udało im sie przenieść 700 metrów lin, szable śnieżne, jedzenie na 5 dni, tlen ratunkowy i apteczkę - przekazał 20 września Artur Hajzer, leader ekspedycji unifikacyjnej PZA na ośmiotysięcznik Lhotse.

Polacy na Lhotse! Trzymaj kciuki za sukces wyprawy. Kibicujemy na Facebooku

- Wszyscy nieśli ciężkie 20-kilogramowe plecaki, a Temba nawet 30 kg. Powyżej obozu pierwszego wspinacze nie mieli założonych drabin nad szczelinami - niestety Szerpowie z EPCC zawiedli i nie wykonali swojego zadania. Udało się przejść po mostach dzięki współpracy z wyprawą japońską. Plan na jutro to poręczowanie do obozu trzeciego. Mateusz Grobel z powodu awarii sprzętu biwakuje z Tensingiem Sherpą w obozie pierwszym. Krzysiek Starek dolecza przeziębienie w bazie. Pozdrowienia! - dodał Artur Hajzer.

Puja

- Przez ostatnich kilka dni pogoda nie dopisywała, uwięzieni w bazie czekaliśmy na poprawę aury. Czas ten został wykorzystany między innymi na dokonanie pujy, czyli lokalnej ceremonii religijnej - poinformowali 20 września polscy himalaiści.

Sprowadzony z Pangboche buddyjski lama dokonał ceremonii 18 września. Udział w niej wzięli wszyscy mieszkańcy bazy: wyprawa polska, koreańska oraz zespół Bołotow - Gavan. Wyprawa japońska, która ma się wspinać ścianą południowo-zachodnią na Everest ma osobną bazę i odprawiała osobną puję.

Wyprawa ta ma charakter filmowy, dysponuje najnowszym sprzętem, między innymi dwoma mini helikopterami do kamer, które robią na wszystkich ogromne wrażenie. Wyprawa jest jednoosobowa - oprócz filmowców i ośmiu Szerpów w skład wyprawy wchodzi tylko jeden wspinacz, który zamierza wspinać się solo od obozu drugiego, nie wiemy dokładnie jaką drogą na południowo-zachodniej ścianie Everestu.

Pogoda się poprawia, prognoza na najbliższy tydzień jest optymistyczna, zamierzamy więc jutro wyjść w górę i mamy nadzieję, że przez parę dni nie będzie żadnych relacji.

Pozdrawiamy,

Członkowie Wyprawy

***

Lhotse (8516 m) jest czwartym szczytem świata. Uważany jest za tzw. wysoki ośmiotysięcznik. Droga na Lhotse do wysokości ok. 7500 m pokrywa się z normalną drogą na Mount Everest i wiosną każdego roku oblegana jest przez tzw. wyprawy komercyjne. Szlak wiedzie najpierw do obozu I na 6000 m przez bardzo wybitny i długi lodospad tzw. icefall. Jego pokonanie wymaga dużej ilości sprzętu, lin a nawet drabin i dużej ilości pracy ludzkiej. Na tym odcinku wyprawa musi się zdać na objętą monopolem usługę tzw. "icefall doctors" - zawodową grupę Szerpów, którzy z ramienia Sagarmatha Polution Control Committee utrzymują "przechodność" icefallu w każdym sezonie. Do obozu II na 6450 m i droga prowadzi bardziej połogim Kotłem Zachodnim. Zamyka go zachodnia ściana Lhotse. Na jej pierwszym spiętrzeniu na wys. 7200 jest miejsce obozu III. Dalej droga idzie stromo w kierunku Żółtych Skał i Żebra Genewczyków, by ostro skręcić na zachód w Kuluar Lhotse, który wyprowadza wprost na wierzchołek. Na początku kuluaru jest miejsce obozu IV na wysokości 7850 m. Powyżej 6450 m wyprawa musi ubezpieczyć drogę linami własnymi siłami. Polacy atak szczytowy planują na pierwszą dekadę października. Ekspedycja odbywa się w ramach programu sportowego "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015".

Polski Himalaizm Zimowy - śledź zmagania wspinaczy! Szczegóły na oficjalnej stronie projektu.