Polacy na Broad Peak: Czekamy jeszcze kilkanaście godzin. Nadciąga burza

- Małek i pakistański wspinacz czekają na Berbekę i Kowalskiego w ostatnim obozie. Do jutra do godziny 10 muszą znaleźć się poniżej 7000 metrów. Nadciąga burza. Karim Hayyat wyszedł na 7800 metrów, ale nie widział Berbeki i Kowalskiego - powiedział w TVN 24 Artur Hajzer, twórca programu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015.

We wtorek Maciej Berbeka, Tomasz Kowalski, Adam Bielecki i Artur Małek byli na szczycie Broad Peak. Bielecki i Małek zeszli do obozu na 7400 m. Berbeka i Kowalski biwakowali na wysokości 7900 metrów.

Po raz ostatni będący w bazie (4900 m) kierownik wyprawy na niezdobyty wcześniej zimą Broad Peak (8051 m) Krzysztof Wielicki rozmawiał przez krótkofalówkę z nestorem himalaizmu 58-letnim Berbeką (KW Zakopane). Było to o 4 rano czasu polskiego.

- Nie mamy żadnych przełomowych wieści. Nie wiemy, co się z nimi dzieje, nie ma kontaktu, jest dobra widoczność. Wielicki może penetrować całą drogę zejściową przy pomocy lunety. Pakistański wspinacz pomagający wyprawie wszedł na 7700-7800 metrów - mówi Hajzer.

Okres dobrej pogody na Broad Peaku kończy się dziś. Jutro nadciąga burza.

- Małek i Karim Hayyat zostają w obozie IV na noc i oczekują na sygnał z góry. Pogoda pogorszy się do jutra do południa. Do 10 muszą być już poniżej 7000 metrów. Niżej ciągnie się sznur lin poręczowych, który doprowadzi ich do bazy nawet w trudnych warunkach - dodaje Hajzer.

Adam Bielecki opuścił ostatni obóz pod szczytem i ruszył w kierunku bazy. Taką decyzję podjął Wielicki. Według Hajzera wynika to ze stanu zdrowia Bieleckiego - Małek musi mieć więcej sił.

Hajzer: Kowalski i Berbeka mogli wpaść do szczeliny >>