Sport.pl

Polacy na Broad Peak. Artur Małek i Karim Hayyat dotarli do bazy

- Artur Małek i Karim Hayyat dotarli do bazy - poinformował w rozmowie z TVN 24 Artur Hajzer, szef projektu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015".

- Artur Małek i Karim Hayyat dotarli do bazy - potwierdził w rozmowie z TVN 24 Hajzer.

Małek i Hayyat czekali w obozie IV na wysokości 7400 m na zaginionych Tomasza Kowalskiego i Macieja Berbekę. W środę po południu polskiego czasu dostali polecenie od kierownika wyprawy Krzysztofa Wielickiego, aby wracali do bazy, w związku z nadchodzącym załamaniem pogody. Adam Bielecki do bazy wrócił wcześniej.

- Małek i Adam Bielecki czują się dobrze, nie mają żadnych odmrożeń -  powiedział Hajzer.

Pozostaje obserwowanie ściany

- Widoczność jest dobra, zaczyna wiać silny wiatr. Jedyne, co wyprawa może zrobić, to lustrować ścianę (góry) przez lunetę. Ta widoczność dzisiaj się utrzyma, będzie tylko wiało - powiedział Hajzer w telefonicznej rozmowie.

- Członkowie wyprawy zostawili w kolejnych obozach namioty z pełnym sprzętem, maszynkami gazowymi i jedzeniem. Decyzję o zakończeniu wyprawy podejmie Krzysztof Wielicki, myślę że to kwestia trzech dni - dodał Hajzer.

Hajzer ujawnia szczegóły zejścia

- Kowalski i Berbeka schodzili w dramatycznym tempie. Zamiast jednej godziny, droga do przełęczy zajęła im osiem. Kowalski donosił, że ma kłopoty z oddychaniem. Podczas zejścia upadł, uszkodził raka - napisał na facebooku Polskiego Himalaizmu Zimowego Artur Hajzer. Wiadomości pochodzą od kierownika wyprawy, Krzysztofa Wielickiego.

Czterech Polaków zdobyło Broad Peak

We wtorek czterech Polaków stanęło na szczycie niezdobytego dotąd w zimie Broad Peak (8051 m). Bielecki i Małek zdołali wrócić na noc do obozu IV, Berbeka i Kowalski nocowali na przełęczy (7900 m). Ostatni kontakt z Kowalskim udało się nawiązać w środę o 6.30 rano miejscowego czasu.

Komentarze (87)
Polacy na Broad Peak. Artur Małek i Karim Hayyat dotarli do bazy
Zaloguj się
  • pearlinee

    Oceniono 167 razy 119

    naprawdę pełen podziw dla tych którzy łamią swoje słabości i dokonują rzeczy niemożliwych.
    Współczuję rodzinom dramatu. Tamtych dwóch spełniło swoje marzenia, a marzenia i los rodzin w jednej chwili legł w gruzach.
    Wstrząsająca tragedia, jednak nigdy nie zrozumiem ludzi którzy nie szanują swojego życia. I nie piszcie że ci którzy mają wątpliwości nt sensowności takich wypraw to ludzie bez pasji, zsiedzący z pilotem przed tv. Bo zdaje się dla niektórych tu istnieje tylko wspinaczka zimowa na ośmiotysięczniki i oglądanie tv. Pośrednich pasji już nie ma.

  • condor

    Oceniono 120 razy 78

    Za zdobycie szczytu zapłacili własnym życiem. Chyba jednak przepłacili ...

    ekochlebek.blox.pl/html

  • mantresa

    Oceniono 65 razy 59

    A ja i tak trzymam za nich kciuki, gdziekolwiek są.. Człowiek tam, na górze, dowiaduje się wiele o sobie..

  • ktrztr

    Oceniono 75 razy 45

    Kiedyś informacje o wyprawach himalaistycznych były bardzo skąpe, dostępne tylko dla osób zaangażowanych we wspinaczkę wysokogórską. Po wyprawie w madiach podawano lakoniczny komunikat o udanym lub tragicznym zakończeniu wypraw. Relacjonowanie tych wypraw w obecnych czasach to emocje na żywo, czasem śmierć na żywo ale niestety jest przy tym okazja do komentowania przez osoby nie mające pojęcia dlaczego góry tak przyciągają, że zostawia się za sobą ciepełko codziennego życia i idzie się w górę, gdzie czeka czasem śmierć.
    Większość komentarzy internetowych klikaczy nadaje się do wyrzucenia - niech nie karmią się swoją paszą, czytając podobne do swoich wpisy typu "naprawdę, z wielkim szacunkiem dla ludzi łażących po górach - kiedyś, po nieudanej próbie samobójczej kierowano delikwenta na obserwację psychiatryczną"

    Co do wyprawy: szansa jest niewielka ale jest, więc czekajmy na cud...

  • ah1973

    Oceniono 53 razy 41

    Nikt tego chyba nie napisał. Nie rozważano tego chyba równnież. Więc wezmę tona siebie. Mimo mojej pełnej sympatii i podziwu za dokonania Krzysztofa Wielickiego uważam, że popełnił on bardzo poważny błąd jako kierownik wyprawy zgadzając się, aby praktycznie wszyscy członkowie wyprawy atakowali szczyt tego samego dnia. To nie jest wyprawa komercyjna w sezonie letnim, ale ekstremalne przedsięwzięcie zimowe. Wyprawa ma charakter nardowy i jako taka rządzi się określonymi prawami, a te są takie, że na szczyt idzie w pierwszej kolejności wytypowana przez kierownika jedna dwójka szturmowa, a pozostała dwójka czeka w odwodzie w obozie położonym poniżej biwaku szturmowego. Wtedy w wypadku problemów z oddychaniem, lub uszkodzeniem raka ci z dołu mogą jakoś pomóc. Posłanie wszystkich czterech wspinaczy na szczyt w jednym momencie (i nie mają tutaj znaczenia ich osobiste ambicje i aktualna kondycja) było poważnym błędem Krzysztofa Wielickiego.

  • maerdybab

    Oceniono 27 razy 19

    Ten artykuł jest napisany strasznie chaotycznie,brakuje wstępu zaistniałej sytuacji jakiegoś wprowadzenia wielki chaos emocjonalny.

  • m.malone

    Oceniono 5 razy 5

    Dzielny człowiek KARIM HAYYAT! Warto zapamiętać jego nazwisko

  • anders76

    Oceniono 29 razy 5

    Weszly 4 osoby, czy razem ? Przy zejsciu schodza 2 dwuosobowe zespoly, czy nie bylo mozliwosci wzajemnej wspolpracy czy to juz byla ucieczka przed smiercia ?

  • emath

    Oceniono 4 razy 4

    Zdaje się, że Pakistańczycy poszli ich szukać podał przed chwilą TVN24, nasi lornetują z bazy…

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX