Sport.pl

Brat Macieja Berbeki organizuje wyprawę po ciała naszych himalaistów

Jacek Berbeka poinformował w rozmowie z rmf24.pl, że w czerwcu poprowadzi wyprawę, której celem będzie odnalezienie ciał dwójki zmarłych na Broad Peaku himalaistów - jego brata Macieja oraz Tomasza Kowalskiego.

We wtorek 5 marca czwórka polskich wspinaczy: Maciej Berbeka, Tomasz Kowalski, Artur Małek i Adam Bielecki stanęła na szczycie niezdobytego do tej pory zimą Broad Peaku (8051 m). Do bazy powrócili tylko dwaj ostatni.

Z informacji przekazywanych przez kierownika wyprawy Krzysztofa Wielickiego wynika, że Kowalski nie doszedł do przełęczy (7900 m). Berbeka nocował nieco niżej, rozpoczął prawdopodobnie schodzenie z przełęczy w kierunku biwaku szturmowego (7400 m). Nagle zniknął - przypuszcza się, że wpadł do jednej ze szczelin, którymi usiana jest droga na szczyt. Wyprawa Wielickiego opuściła w piątek rejon masywu, nad który dotarł huragan.

- Postanowiłem z przyjaciółmi upamiętnić, godnie uczcić i pochować mojego brata na szczycie Broad Peak - powiedział w rozmowie z rmf24.pl Jacek, brat Macieja Berbeki.

Pieniądze na wyprawę ma zebrać rodzina Berbeków i jej przyjaciele. Nie wiemy, kto oprócz Jacka Berbeki wejdzie w skład grupy, która poleci do Karakorum na początku czerwca, by zdążyć przed szczytem letniego sezonu, kiedy na Broad Peak ruszą kolejne wyprawy.

Kim jest Jacek Berbeka?

Ma 53 lata. Na początku lat 90. uczestniczył w wyprawie na niezdobytą zimą Nangę Parbat (8126 m). Wraz z kolegami z Klubu Wysokogórskiego Zakopane dotarł na wysokość 7000 metrów. W 1995 roku zdobył dwa ośmiotysięczniki - Gasherbrum II i Gasherbrum I. Na ten drugi wszedł z legendami światowego himalaizmu - Krzysztofem Wielickim, Carlosem Carsolio i Edem Viestursem. Wejście i zejście trwało 30 godzin.

Rok później kierował letnią wyprawą na Nangę Parbat. Dotarli na 8000 metrów. Jesienią tego samego roku samotnie w stylu alpejskim zdobył dwa ośmiotysięczniki - Czo Oju i Sziszapangmę. W 2002/2003 roku był członkiem polskiej wyprawy na K2.

Co wydarzyło się na Broad Peaku?

Berbeka, Kowalski, Bielecki i Małek stanęli na wierzchołku we wtorek między 17:30 a 18:00 miejscowego czasu. Późno, bo wcześniej kluczyli w labiryncie lodowych szczelin. Szukali drogi na szczyt.

Dlaczego nie znali położenia szczelin? Broad Peak był zdobywany latem wielokrotnie, ale to na ośmiotysięcznikach czas, kiedy pod szczytami leży dużo śniegu, który zakrywa głębokie jamy. W zimie śniegu jest bardzo mało. Wspinacze muszą radzić sobie z poruszaniem się po skale i twardym lodzie, w który ciężko wbić raki i czekan. Wywiany śnieg odkrywa również szczeliny, które z roku na rok mogą mieć różne kształty.

Zejście okazało się tragiczne dla Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego. Do biwaku szturmowego na wysokości 7400 metrów o 21:00 dotarł Adam Bielecki. Pięć godzin później dołączył do niego Artur Małek. Kowalski i Berbeka szli za nimi. Z tym pierwszym do 6:30 rano rozmawiał  przez radio kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki.

Z Berbeką nie miał kontaktu. Kowalski był słaby. Miał problemy z oddychaniem, brał leki. W wyniku upadku wypiął mu się rak, którego nie miał siły zapiąć. Nie miał też siły iść, chciał biwakować. Prawdopodobnie nie doszedł do przełęczy (7900 m). Został po chińskiej stronie masywu. Berbeka był widziany przez członków ekspedycji nad ranem. Rozpoczął zejście z przełęczy, jednak nagle zniknął. Mógł wpaść do jednej z lodowych szczelin lub zsunąć się po zboczu. Teren do wysokości 7700 metrów był sprawdzany przez towarzyszącemu wyprawie pakistańskiego wspinacza. Nie natrafił na ślady Kowalskiego i Berbeki.

Wielicki, Bielecki i Małek wrócą do Polski ok. 20 marca.

Więcej o wyprawie:

- Sylwetka Macieja Berbeki >>

- Sylwetka Tomasza Kowalskiego >>

- Krzysztof Wielicki: Uważamy ich za zmarłych >>

- Simone Moro: Trwa zimowy dramat >>

- Pytania o Broad Peak. Odpowiedzi ekspertów >>

- Ryszard Pawłowski: Przeżyć tam noc, to dar od Boga >>

- Ostatni wywiad z Maciejem Berbeką >>

dsz, rmf24.pl

Komentarze (134)
Brat Macieja Berbeki organizuje wyprawę po ciała naszych himalaistów
Zaloguj się
  • r.flasza

    Oceniono 368 razy 246

    Panie Jacku Berbeka! Razem z tysiącami ludzi bacznie śledziłem wiadomości o Pańskim Bracie. Chciałbym zaofiarować jakiś symboliczny datek, aby choć w ten sposób pomóc w tej tragedii. Myślę, że inne osoby również. Proszę ogłosić publiczną zbiórkę pieniędzy na wyprawę i podać numer konta - tak aby było to możliwe. Pozdrowienia i powodzenia!

  • tinley

    Oceniono 194 razy 136

    Widzę że już zleciał się chór netowych Kreonów co to bratu bronią pochowac brata. Swoich braci i synów będziecie chowali jak chcecie. Oni zrobią to tak jak się robic powinno.

  • aaania55

    Oceniono 143 razy 79

    Wielki szacunek dla prawdziwych mężczyzn, którzy nie muszą pakować się sterydami , mierzą sie jedynie z prawdziwą i groźną naturą nie niszcząc jej przy tym. Zdają sobie przy tym sprawę z ryzyka, o pieniadze na wyprawy sami zabiegają. To ich wybór, ich życie, ich odwaga. Chętnie się dołożę, choćby symbolicznie - proszę podać konto, moi znajomi też sie dorzucą...

  • elbertson

    Oceniono 79 razy 41

    dołoze 100 podaj konto

  • andrzejnabialek

    Oceniono 58 razy 32

    Popieram ta decyzje w 100 pr. kto z nas by tego nie zrobil, sumienie by nas zagryzlo popieram zbiorke .Ja mialem brata ciotecznego ktory tez byl alpinista ,pojechal w Dolomity zginol z kolega wracajac ze szczytu od pioruna , sciagalismy ich do polski do domu

  • hermanp

    Oceniono 41 razy 27

    Szacunek dla brata za tę inicjatywę, ale... po co państwo się w to miesza?
    Jak trzeba sprowadzić z Egiptu ciężko chorego (ale żywego!) rodaka, który miał tego pecha, że miał wylew akurat podczas wakacji, to rodzina musi sobie radzić sama. Ale gdy chodzi o sprowadzenie zmarłego himalaisty, który świadomie ryzykował swoje życie i którego odnalezienie jest do tego mało realne (a niesie ryzyko kolejnych zgonów), to nagle państwo znajduje na to kasę? Żenua.
    Podkreślam raz jeszcze - inicjatywa brata zmarłego jak najbardziej zacna. Ale wydaje mi się, że rząd znalazłby lepsze cele na wydatkowanie pieniędzy...

  • la111da

    Oceniono 35 razy 15

    Szlachetna decyzja, absolutnie godna poparcia, proszę podač numer konta, wszyscy którzy przeżyli tę tragedię chcą pomóc

  • hankam

    Oceniono 26 razy 14

    Rzumiem. Oby wszystko się udało.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX