Sport.pl

Polacy ruszają na Dhaulagiri

Zadaniem unifikacyjnej wyprawy Polskiego Związku Alpinizmu jest zdobycie siódmej, co do wysokości góry świata Dhaulagiri (8167 m n.p.m), bez wspomagania tlenem z butli. W Himalaje pojadą: Piotr Tomala, Jacek Żyłka-Żebracki i Agnieszka Bielecka. Kierownikiem wyprawy jest Jerzy Natkański, a jego zastępcą Dariusz Załuski. Wspinacze wyruszą z Polski 1 kwietnia.

Poza tym w skład ekspedycji wchodzą doświadczeni himalaiści i wspinacze jak Marcin Miotk czy Tamara Styś, którzy stanowią dodatkowe wzmocnienie zespołu. Robert Cholewa będzie wsparciem dla wyprawy w parze z jednym Szerpą.

Ośmioosobowa ekspedycja wyruszy w Himalaje 1 kwietnia.

Polscy himalaiści będą zdobywać Dhaulagiri drogą uznawaną za normalną - pierwszych zdobywców, poprowadzoną północno - wschodnią granią - w stylu klasycznym. Celem wyprawy jest przygotowanie do wypraw zimowych w kolejnych latach.

Baza wyprawy znajduje się na lodowcu na wysokości 4750 m n.p.m. Planowane jest założenie trzech obozów. Obóz pierwszy na wysokości 5850 m n.p.m. obóz drugi na wysokości 6600 m n.p.m. oraz obóz trzeci na wysokości 7400 m n.p.m. Droga prowadzi z bazy do obozu pierwszego uszczelinionym lodowcem i dalej od obozu pierwszego do obozu trzeciego północno - wschodnią śnieżną granią masywu, powyżej obozu trzeciego droga trawersuje w terenie śnieżno mikstowym pod wierzchołkiem na jego prawą stronę i dalej prowadzi do szczytu.

Olśniewająca góra

Nazwa Dhaulagiri pochodzi z sanskrytu i oznacza olśniewającą/białą górę i odnosi się do masywu górskiego w którym znajduje się 13 wierzchołków najwyższy z nich wznosi się na wysokość 8167 m n.p.m. i jest siódmą górą w koronie Himalajów. Masyw jest położony w Himalajach środkowo- zachodnich pomiędzy dolinami Khali Gandaki i Bheri, ta pierwsza jest jednym z najgłębszych wąwozów świata i oddziela masyw Dhaulagiri od kolejnego potężnego masywu himalajskiego - Annapurny. W pierwszej połowie XIX wieku - aż do momentu odkrycia Kanczendzongi góra ta była uważana za najwyższą na świecie, jest to również najwyższy szczyt położony w całości na terytorium Nepalu.

Po raz pierwszy góra została zdobyta 13 maja 1960 roku przez szwajcarsko- austriacką wyprawę pod kierownictwem Maxa Eiselina, na wierzchołku stanęli: Kurt Diemberger, Peter Diener, Ernest Forrer, Albin Schelbert oraz Szerpowie Nawang Dorje i Nyima Dorje, ciekawostką jest to, że w wyprawie tej brali również udział Polacy: Adam Skoczylas oraz lekarz wyprawy Jerzy Hajdukiewicz. Pierwsze polskiego wejścia dokonali w 1980 roku Wojciech Kurtyka i Ludwik Wilczyński.

W stylu alpejskim, nową drogą dotarli na wysokość 7500 m n.p.m. na grań, skąd po biwaku w załamaniu pogody zeszli na dół, po tygodniu zdobyli szczyt drogą normalną. Jako pierwsi zimą, na szczycie stanęli Andrzej Czok i Jerzy Kukuczka w 1985 roku. W sumie na szczycie góry stanęło do tej pory 12 Polaków i jedna Polka.

Wyprawa organizowana jest w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy, którego celem jest dokonanie pierwszych wejść zimowych na ośmiotysięczniki.

Najnowsze wieści o wyprawie na stronie Polskiego Himalaizmu Zimowego >>

Komentarze (26)
Polacy ruszają na Dhaulagiri
Zaloguj się
  • donleoncjo

    Oceniono 67 razy 61

    Ładna górka. Życzę udanego wejścia i żeby wrócili wszyscy cali i zdrowi.

  • palo_ma1

    Oceniono 25 razy 9

    Serdecznie życzę im tylu zejść, ilu wyjść.

    A jak już wszystko będzie zdobyte latem/zimą/bez butli z tlenem,

    to może zaczną zdobywać wchodząc tyłem?

  • xarte

    Oceniono 4 razy 4

    Korona Himalajów I KARAKORUM.
    Pozdrawiam

  • agzum

    Oceniono 7 razy 1

    Szczerze życzę Markowi Klonowskiemu i Tomaszowi Mackiewiczowi, aby bez łaski z PZA zdobyli przyszłą zimą tą górkę (lub Nangę) i przytarli nosa szumnemu programowi "Polski Himalaizm Zimowy"

  • rydzyk_fizyk

    0

    Życzę szczęścia uczestnikom.

    Poprzednio jeden z unifikujących się stracił 9 palców u dłoni.

  • byrcyn11

    Oceniono 55 razy -5

    A na golasa ktoś kiedyś zdobył jakiś 8-tysięcznik ? Bo jak nie, to jest nisza do zagospodarowania przez "polską husarie" ;-)

  • obywatel_nienumerowanej_rp

    Oceniono 14 razy -10

    Z humanitarnego punktu widzenia życzę szczęśliwego powrotu. Może się jeszcze któreś z nich kiedyś przyda na coś społeczeństwu.
    Zaliczenie górki mnie strzyka. Wcale nie będę dumny ze zdjęcia z polską flagą ze szczytu. Dla mnie to obciach, że mamy tak bezmyślne jednostki w narodzie, narażające swoje i innych życie w imię paru miligramów endorfiny.
    Chciałbym tylko, żeby wszyscy uczestnicy wyprawy i ich rodziny mieli w głowie jedno - podstawowe dla tego "sportu" - słowo: STATYSTYKA.

  • palkota

    Oceniono 14 razy -10

    Cóż, niech idą jak im życie nie miłe.

  • maklakiewicz

    Oceniono 69 razy -23

    @peowski.plejboj
    narażanie życia dla przygody jest idiotyzmem JESLI MA SIE RODZINĘ! ale oczywiście znajdą się głupki samolubki, co minusują. Jak słabą trzeba mieć psychikę, żeby sobie coś udowadniać, sąsiad kupił bmw używane, nie przyznał się też do kupna mieszkania "na górce" cenowej, wyjeżdżają na last minutes, a przecież dziś był pouczający artykuł jak odkryć można planetę, nie wychodząc z domu. Dziś widziałem dwóch starszych gości, bezdomnych, którzy tachali starą pralkę na plecach, po śniegu na bosaka niemalże (palce wystawały z adidasów), nie mieli czekolady ani czekanów, wspomagali się jedynym dostępnym wysokoregenerującym płynem, którego użycie z kolei uniemożliwiało im bezpieczny nocleg na K4 w noclegowni u księży, gdzie kategorycznie nie można spożywać takich napoi. Mimo tego tak poetyckiego, pełnego wzruszeń i emocji siłowania się z lekko pordzewiałym molochem, nie zdążyli przed zamknięciem skupu. Tragedia rozegrała się później, mieli do wyboru, albo rozbić obóz do rana na k4 przetrwać mroźną zimę i być pierwszymi w skupie (ponoć inni przy takich manewrach wymiękali) lub zejść i wrócić wcale nie bezpieczniej wraz z ciężarem na plecach. Wybrali chwałę, bo żaden z nich nawet przez moment nie odważył się zmarnować tej sytuacji (tym bardziej, że skup jutro zamknięty, wielki czwartek piątek, a do świąt nie da się utrzymać bezpiecznie całej pralki), spali na zmianę, nie przeczuwając najgorszego, nie mieli gpsu, pogodynki, nawet radia.... każdy żyje w swoim świecie, tragedie zdarzają się non-stop...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX