Sześć nowych ośmiotysięczników?

Trzy wierzchołki Lhotse

Trzy wierzchołki Lhotse (summitpost.org)

Nepalczycy chcą, aby Międzynarodowa Unia Towarzystw Alpinistycznych rozszerzyła listę ośmiotysięczników. Chodzi o sześć szczytów, które do tej pory nie były traktowane jako samodzielne wierzchołki. - Wydaje się, że chodzi o pieniądze - mówi znawca górskiego świata Janusz Kurczab. - Ruch typowo marketingowy - dodaje Piotr Pustelnik, zdobywca czternastu ośmiotysięczników.

Wygraj lot paralotnią >>

Nepalskie władze starają się o włącznie do listy samodzielnych ośmiotysięczników pięciu szczytów leżących na terytorium ich kraju i jednego, który znajduje się w Pakistanie.  Nepalskie wierzchołki to: Yalung Kang, czyli Kanczendzonga Zachodnia (8505 m.n.p.m), Kanczendzonga Centralna (8482 m), Kanczendzonga Południowa (8476 m), Lhotse Middle (8410 m) i Lhotse Shar (8382 m). W Pakistanie leży Broad Peak Central, czyli Broad Peak Middle (8011 m).

Główny wierzchołek Kanczendzongi ma 8586 m, Lhotse 8516 m, a Broad Peak 8047 m.

Po co w ogóle starać się, aby niższe wierzchołki zostały uznane za samodzielne szczyty?

- Wydaje się, że chodzi o pieniądze i spopularyzowanie wypraw w te miejsca. Dlaczego pod Broad Peakiem są tłumy, a na niższe wierzchołki Kanczendzongi mało kto chodzi? Bo nie są samodzielnymi ośmiotysięcznikami - mówi Janusz Kurczab, alpinista, kierownik wielu wypraw w Hindukusz i Karakorum, który na górskiej historii zna się jak mało kto.

Co to znaczy samodzielny szczyt?

W Himalajach i Karakorum, gdzie leżą wszystkie ośmiotysięczniki, panują od wielu lat niepisane zasady. Według nich o zaklasyfikowaniu szczytu jako samodzielnego decyduje tzw. wybitność. Załóżmy, że w jednym masywie znajdują się dwa wierzchołki, które mają ponad 8000 metrów. O tym, czy niższy zostanie zaklasyfikowany jako samodzielny ośmiotysięcznik, decyduje różnica wysokości pomiędzy nim, a najniższym wcięciem oddzielającym go od wyższego szczytu. Jeśli ta różnica, czyli wybitność, to przynajmniej 500 metrów, mamy do czynienia z samodzielnym wierzchołkiem.

Nepalczycy chcą wyzwań czy pieniędzy?

O oficjalnym rozszerzeniu listy ośmiotysięczników zdecyduje Międzynarodowa Unia Towarzystw Alpinistycznych (UIAA) z siedzibą w Szwajcarii. Propozycję na październikowym walnym zgromadzeniu przedstawi szczegółowo jeden z członków unii, Ang Tsering Szerpa, który jest również prezesem Nepal Mountaineering Association, odpowiednika naszego Polskiego Związku Alpinizmu.

- Chcemy, aby zmiany przyczyniły się do wzrostu liczby wypraw w Himalaje. Chcemy też stworzyć nowe wyzwania dla kolejnej generacji wspinaczy. Delegacja Nepalu musi w tym celu zorganizować silną kampanię i przekonać pozostałych delegatów - tłumaczy Ang Tsering Szerpa.

O to, że w grę wchodzą duże pieniądze nie ma wątpliwości. Obecnie ponad 300 szczytów w Nepalu jest otwartych dla ekspedycji. W sezonie letnim przynoszą one prawie 100 mln zł zysku.

- Działania Nepalczyków uważam za ruch typowo marketingowy. Chcą powiększyć rynek ośmiotysięczników. Takie pomysły już były, ale do tej pory analizy mówiły, że te szczyty nie są samodzielne. Ja bym się specjalnie tymi rewelacjami więc nie podniecał. W świadomości ludzi jest głęboko zakorzenione, że ośmiotysięczników jest czternaście. Zmiana zasad oznaczałaby niepotrzebne zamieszanie - mówi Piotr Pustelnik, który w 2010 roku zakończył kompletowanie Korony Himalajów i Karakorum, czyli czternastu ośmiotysięczników. Zdobył ją jako trzeci Polak (po Jerzym Kukuczce i Krzysztofie Wielickim) i dwudziesty himalaista w historii.

Co z Koroną Himalajów i Karakorum?

Jeśli Międzynarodowa Unia Towarzystw Alpinistycznych wprowadzi pomysł Nepalczyków w życie, to zasada wybitności zostanie złamana. Konsekwencją tego może być debata nad zmianą zasad Korony Himalajów i Karakorum. Zamiast 14 ośmiotysięczników, trzeba będzie teraz zdobyć aż 20? Co z dotychczasowymi zdobywcami? Trudno wyrokować.

- Przewaga żyjących i młodszych przyszłych zdobywców dwudziestu szczytów z nowej listy jest zbyt oczywista i porównywanie ich osiągnięć z poprzednikami byłoby nie do zaakceptowania. Mam nadzieję, że unia nie zmieni zasad - dodaje Kurczab.

Dominik Szczepański

Komentarze (28)
Sześć nowych ośmiotysięczników?
Zaloguj się
  • tinley

    Oceniono 81 razy 69

    Na kandżendzongę nie walą tłumy bo to przecież duża góra w porównaniu z BP a dodatkowo jeszcze kupa lodowców i góra generalnie mało bezpieczna. broad i gasherbrumy w ostatnich latach zaczęły być traktowane jako osmiotysięczniki na które organizuje się wyprawy komercyjne co skutkuje znaczącym wzrostem wypadków śmiertelnych choć paradoksalnie tegoroczny sezon zebrał koszmarne żniwo na tych górach wśród świetnych wspinaczy niestety.
    nepalczycy po prostu chcą wydawać kolejne pozwolenia,ale akurat ani kanga ani lhotse z ich bocznymi wierzchołkami to nie są góry na które będą odbywały się pielgrzymki turystów a i himalaiści z doświadczeniem też jakoś specjalnie do robienia tego nie będą się palić. A co z listą "koroniarzy"? a co ma być? na tej liscie są tak różni ludzie, tak różne poziomy umiejętnosci i styl osiągniecia tych wejść ze dawno straciła sens. Jeszcze moze ta pierwsza dziesiątka jest miarodajna... ostatnie 10-15 lat to inna bajka mimo że góry wciaż te same, ale wystarczy spojrzeć na tych z lat 80 - nowe wejscia, bez tlenu, zimowe... Potem to już tylko statystyki niestety

  • marsyas

    Oceniono 65 razy 47

    "W świadomości ludzi jest głęboko zakorzenione, że ośmiotysięczników jest czternaście. Zmiana zasad oznaczałaby niepotrzebne zamieszanie - mówi Piotr Pustelnik"

    Choć zgadzam się, że chyba faktycznie nie trzeba wprowadzać nowych ośmiotysięczników, to jednak powyższy argument nie jest zbyt mądry. W świadomości ludzi też było głęboko zakorzenione, że Pluton to planeta, a jednak teraz już nie jest. Natomiast kryteria samodzielności czy wybitności szczytów to dobry argument.

  • arthur_wilson2

    Oceniono 37 razy 33

    Jeśli trend się utrzyma będzie można zdobyć oba szczyty Kilimandżaro.

  • az555

    Oceniono 85 razy 31

    przy ocieplaniu klimatu ,będzie się podnosił poziom morza.Ośmiotysięczników (mierzone npm) z czasem będzie znowu ubywać.

  • calypte

    Oceniono 25 razy 23

    Trudno w ogóle porównywać wejścia sprzed wielu lat i obecne - więc niezależnie od rozszerzenia lub nie korony Himalajów i Karakorum - starsze wejścia na "mniejszą" koronę nadal były by ogromnym prestiżem.

    Sam pomysł faktycznie trąci chęcią przyciągnięcia wspinaczy z pieniędzmi. Pozostaje jednak wątpliwość, czy choćby finansowo byłby to dobry ruch - wyznaczenie nowych szczytów tuż obok istniejących oznacza, że w większości korzystano by z tych samych obozów i tras podejść. Trudno sobie wyobrazić nagłe rozmnożenie wspinaczy, którzy chcą atakować kolejne szczyty.

    Pozdrawiam,
    Wojtek
    ---
    Blog podróżniczy http://wojciechprzybylski.com

  • leming666

    Oceniono 46 razy 18

    Napiszę raz jeszcze, że z tym wspinaniem to trochę tak samo jak z jazdą do Egiptu na wczasy - nie wiadomo czy wrócisz ;-)

  • zalobanarodowa

    Oceniono 23 razy 15

    "Co z Wielickim i Kukuczką?

    Wezwać straż miejską. Niech wlepią mandat. Powód się znajdzie.

  • poborowy102

    Oceniono 22 razy 10

    "Szczyt wybitny" to jest określenie używane od dawna w przewodnikach wszelakich i nie pisze się to w cudzysłowie. W tym zdaniu: "Według nich o zaklasyfikowaniu szczytu jako samodzielnego decyduje tzw. ''wybitność''." cudzysłów jest zbędny.

  • gruzek

    0

    Wygląda na to, że jeśli nowe szczyty uznane zostaną za 8-tysięczniki to śmiertelność wśród naszych alpinistów wzrośnie o 50%.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX