Andrzej Bargiel chce zjechać na nartach z Sziszapangmy

Andrzej Bargiel

Andrzej Bargiel (facebook/AndrzejBargiel)

- Chcę zostać pierwszym Polakiem, który zjedzie na nartach z ośmiotysięcznika - mówi 25-letni Bargiel. Jego celem jest najniższy ośmiotysięcznik, Sziszapangma (8013 m.n.p.m.). Z jej szczytu rzeczywiście nie zjechał nigdy żaden Polak, ale być może Jerzy Kukuczka w 1987 roku rozpoczął zjazd z wysokości powyżej 8000 m.

''Shishapangma Ski Challenge 2013'' to wyprawa rozpoczynająca projekt ''Hic sunt leones'' (z łac. tu są lwy - ten termin służył do oznaczania terenów niezdobytych). To wielki narciarski plan Andrzeja Bargiela, który chce zjechać z najwyższych szczytów Ziemi.

- Sziszapangma jest bardzo śnieżnym szczytem, a to gwarantuje świetne warunki narciarskie. Wierzchołek jest tak położony, że można z niego zjechać, trudności nie są nie do przejścia. Nie uważam jednak, że zjazd będzie łatwiejszy od samego wejścia na szczyt. Wręcz odwrotnie. Po tak wyczerpującym wysiłku, jakim jest zdobycie ośmiotysięcznika, zjechanie nie jest łatwą sprawą - przekonuje w rozmowie Bargiel i dodaje, że będzie musiał bardzo uważać na lawiny, które w Himalajach osiągają dużo większe rozmiary niż w Alpach czy Tatrach.

25-latek to trzykrotny mistrz Polski w skialpinizmie, rekordzista biegu na Elbrus z 2010 roku,  na nartach jeździ od dziecka. Rok temu był członkiem kierowanej przez Artura Hajzera wyprawy PZA na Lhotse. Celem Bargiela było pobicie rekordu w szybkości wejścia na szczyt. Próbę przerwały trudne warunki.

- Nie odnajdywałem się do końca w himalajskiej wspinaczce. Narty sprawiają mi większą satysfakcję, więc starałem się zrobić coś swojego. Stąd ten projekt. Co po Sziszapangmie? Spokojnie. Wrócę to zobaczę - śmieje się Andrzej Bargiel, który w Himalaje wylatuje 5 września.

Mocna ekipa i himalajski kombinezon

Bargiel wystartuje z bazy położonej na wysokości 5600 metrów. Nie wiadomo jeszcze czy będzie atakował szczyt na lekko w stylu alpejskim, czy zdecyduje się na dłuższy atak z przystankami w obozach.

Ze szczytu chce zjechać ze swoim bratem Grzegorzem, ratownikiem TOPR, przewodnikiem górskim i skiturowcem. Dokumentacją zajmą się Dariusz Załuski (film) i Marcin Kin (zdjęcia). Załuski to nie tylko twórca filmów o tematyce górskiej, ale także himalaista, zdobywca ośmiotysięczników. Kin to fotograf sportów ekstremalnych, współpracujący regularnie z polskim Red Bullem. Więcej o nim pisaliśmy w tekście "Marcin Kin - fotograf ekstremalny".

W prototypowy model kombinezonu wyposażyła Bargiela firma Pajak. Po wyprawie uczestnicy mają dostarczyć jej swoje uwagi, które posłużą do zaprojektowania pierwszego profesjonalnego kombinezonu dla himalajskich narciarzy.

Niejasne dane

Trudno oszacować ile prób zjazdu na nartach z Sziszapangmy zakończyło się powodzeniem. Nie ma dokładnych danych na ten temat. Najbardziej sprawdzonym źródłem informacji w himalajskim świecie jest baza Elizabeth Hawley, byłej korespondentki Reutera, która od wielu lat przepytuje wszystkie ekipy przyjeżdżające do Katmandu. Skupia się jednak przede wszystkim na wejściach na szczyty, a czy zejście odbyło się w normalny sposób, czy na nartach - to już jej tak bardzo nie interesuje.

Hawley - staruszka, która rządzi Himalajami >>

Nieoficjalna lista zjazdów na nartach z Sziszapangmy zawiera kilkanaście nazwisk, jednak w kilku przypadkach nie ma pewności, czy zjazd odbył się z samego wierzchołka. Jest na niej Jerzy Kukuczka.

Skąd tak właściwie zjechał Kukuczka?

W 1987 roku Jerzy Kukuczka ruszył po swój czternasty ośmiotysięcznik - brakujący element układanki, Korony Himalajów i Karakorum. Wyprawa była międzynarodowa, a z Polaków pojechali na nią Ryszard Warecki, Wanda Rutkiewicz, Artur Hajzer i lekarz Lech Korniszewski. Hajzer i Kukuczka, którzy wspinali się razem, ostatni biwak rozłożyli w pobliżu 8000 metrów. Kukuczka założył narty i w nich wszedł na szczyt.

- Później napisał, że nie zjechał z niego. Zniósł je na plecach do biwaku, a stamtąd zjechał na plateau. Trudno jednak stwierdzić, czy biwak stał powyżej 8000 metrów czy ciut niżej - opowiada Janusz Kurczab, himalaista, kierownik wypraw i znawca historii alpinizmu.

Sam Bargiel zjazd Kukuczki zna z opowieści Artura Hajzera.

- Nie był to typowo narciarski zjazd. Kukuczka w trudnych momentach wypinał narty. Ja chcę zrobić to zgodnie ze sztuką, za jednym razem - mówi.

Bargiel nie jest jedyną osobą w tym roku, która będzie próbowała zjechać z Sziszapangmy. W tym samym czasie na górze będzie działała niemiecko-holenderska ekspedycja. Jeden z jej członków, Niemiec Frank Felder ma w planach zjazd z wierzchołka.

Warto też wspomnieć o wyprawie Olafa Jarzemskiego na Czo Oju (8201 m), który w 2003 roku zjechał z wierzchołka ośmiotysięcznika na snowboardzie. Relacja Jarzemskiego do przeczytania tutaj >>

Dominik Szczepański

Zobacz także
  • 12.09.2013 Oczarowani Tybetem
'Dzisiaj z samego rana wyjechaliśmy z Nyalam i obraliśmy kierunek na Mount Kailash. Przejechaliśmy samochodem 350km. Z reguły nie jestem fanem podróży samochodem, ale po dzisiejszym dniu zmieniłem zdanie. Nasza podróż była tak nasycona ilością przepięknych obrazków, że do teraz widzę je wszystkie przed oczami. Dzisiejszego dnia śmiało mogę powiedzieć, że właśnie zobaczyłem piękno Tybetu, i że ujęcia z filmów, naprawdę istnieją.'

Przedstawienie postaci - Shishapangma Ski Challenge 2013
  • Andrzej Bargiel ponad chmurami podchodzi w okolicach Kasprowego Wierchu Marcin Kin - fotograf ekstremalny [WYWIAD]
  • Trzy wierzchołki Lhotse Sześć nowych ośmiotysięczników?
Komentarze (25)
Andrzej Bargiel chce zjechać na nartach z Sziszapangmy
Zaloguj się
  • xiv

    Oceniono 21 razy 11

    A ja - wygląda na to, że wbrew większości - trzymam kciuki.

    I mam nadzieję, że będzie nam obejrzeć ciekawą dokumentację filmową i fotograficzną.

    Świat należy do lwów.

  • czlowiek.malpa.z.ochrony

    Oceniono 7 razy 7

    Kukuczka opisał swój zjazd z Sziszapangmy w książce pt. "Mój pionowy świat". Serdecznie polecam.

  • kalowiec

    Oceniono 7 razy 5

    Niech zjedzie, od gadania do działania daleka droga. Dyscyplina niszowa ale Polaki kochają takie :-)

  • jusand

    Oceniono 5 razy 1

    a ja mam ZAMIAR pchac kula na dnie Czarnej Hanczy...tego tez nie dokonal zaden Polak.
    Jak mlody lew chce zamknac obieg pierwiastkow to trzeba go wspierac

  • skrabel1

    Oceniono 1 raz 1

    Kilka miesięcy temu widziałem dokument o Japończyku, który "zjechał" pierwszy z Everestu. Tak po prawdzie zjazdu z tego było z kilka km po czym Japończyk wywrócił się na lodzie i takim ślizgiem jeszcze kilkaset metrów pokonał, trochę się poobijał, ale przeżył - jazda w masce tlenowej ze spadochronem z tyłu i masą ochraniaczy, po drodze kupę lodu, szczelin - mała przyjemność z takiej jazdy. Co mnie zaskoczyło - ogrom tej wyprawy był niesamowity - początkowo wyszło ok. tysiąca ludzi, którzy stopniowo zostawali z poszczególnych obozach, kilku tubylców zginęło wpadając w rozstępy, a sam "zjazd" nie zasługiwał na takie poświęcenie, ale rozumiem, że gość po prostu chciał być w czymś pierwszy.

  • sirseb

    Oceniono 1 raz 1

    na glownej:
    > "Tego nie dokonal zaden Polak"
    w tresci:
    > "chce zjechac na nartach..."
    - - -
    to zjechal juz, "dokonal" zjazdu, czy dopiero sie zastanawia i chce zjechac, ale moze sie rozmyslic i nie dokonac tego chwalebnego czynu?

  • kszs2

    Oceniono 2 razy 0

    O ile zdobywania szczytów w Himalajach i Karakorum wszystkim tym wspinaczom zazdroszczę, to zjazdu z ośmiotysięcznnika zazdroszczę jeszcze bardziej wściekle:) Powodzenia. Szkoda że mi się pewnie nigdy nie uda w te góry dotrzeć.

  • kalowiec

    Oceniono 2 razy 0

    co na to bigosmiszcz?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX