Adam Bielecki rezygnuje ze zdobywania Nanga Parbat

Polski himalaista Adam Bielecki zrezygnował ze zdobywania tej zimy Nangi Parbat (8126 m n.p.m.). Przyczyną jest kontuzja ręki, której nabawił się kilka dni temu po 80-metrowym upadku. Nanga Parbat to jeden z dwóch, obok K2 (8611 m n.p.m.) ostatnich ośmiotysięczników nie zdobytych zimą.

Bielecki pod Nangę udał się w duecie z Jackiem Czechem w ramach projektu Nanga Stegu Revolution. Mieli zdobyć górę w stylu alpejskim, ale już na początku wyprawy okazało się, że ze względu na niesprzyjającą pogodę, nie będzie to możliwe.

Polscy himalaiści kilka dni temu nawiązali współpracę z działającą w tamtym rejonie wyprawą Alexa Txikona, Aliego Sadpary i Daniele Nardiego. 13 stycznia doszło jednak do wypadku. Adam Bielecki poleciał 80 metrów z wysokości 5800 metrów. Wytrzymały dwie śruby lodowe. Wytrzymał też asekurujący go Nardi.

Na Facebooku Bielecki napisał: "Nanga nie pobłaża... Trzecie wyjście w stronę dwójki i znowu przygoda. Podczas poręczowania poleciałem z urwaną liną, którą chwilę wcześniej zawiesiłem. Na szczęście Daniele asekurował mnie drugą liną. Pomimo długiego lotu nic groźnego mi się nie stało chociaż trochę poturbowałem prawą dłoń. Siedzimy w bazie, liżemy rany, śledzimy prognozy i zastanawiamy się co dalej. Pozdrawiamy, Adam & Jacek"

Teraz pierwszy zimowy zdobywca Gasherbruma I i Broad Peaku zrezygnował z dalszego działania pod Nangą Parbat. W ciągu tygodnia ma powrócić do Polski.

Partnerami wyjazdu są Pajak Sport i The North Face.