Nanga Parbat. Trwa atak szczytowy Mackiewicza i Revol, Moro i Lunger pomagają

Dominik Szczepański, Diamir Base Camp
22.01.2016 09:05
A A A
Elizabeth Revol i Tomek Mackiewicz

Elizabeth Revol i Tomek Mackiewicz (http://himalaya-light.over-blog.com)

Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol spędzili noc w obozie 4 na wysokości 7200 metrów. Ku zaskoczeniu wszystkich atak szczytowy chcą poprowadzić drogą Buhla.

Trwa atak szczytowy na Nanga Parbat (8125 m n.p.m.), jedyny obok K2 ośmiotysięcznik niezdobyty zimą. Od tygodnia w górze na drodze Messner-Messner-Eisendle-Tomaseth działają Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol. O godz. 10 czasu miejscowego byli na wysokości ok. 7400 metrów.

W nocy Mackiewicz napisał wiadomość do kucharza, który czeka na niego w bazie. - Pisał, że jest bardzo zimno, ale czują się dobrze i w piątek atakują szczyt drogą Buhla - mówi nam Pakistańczyk.

To duże zaskoczenie, bo wcześniej mówiło się o długim, ponadkilometrowym trawersie (fragment drogi w poziomie, w poprzek zbocza, ściany lub płyty), który miał połączyć ich drogę z drogą Kinshofera. - Minus tego rozwiązania polegał na tym, że z wysokości ok. 7700 metrów musieliby zejść nawet 250 niżej. A potem po ataku szczytowym znów podejść ten odcinek. Dla wyczerpanego organizmu to bardzo trudne - mówił Daniele Nardi, Włoch, który wspina się na drodze Kinshofera z Alexem Txikonem i Alim Sadparą.

Droga KinshoferaDroga Kinshofera

Od rana wpatrywaliśmy się w bazie w kopułę szczytową i śnieżne plateau (obszar o płaskiej powierzchni i o stromych stokach), leżące tuż pod nią. Jeśli Mackiewicz i Revol rzeczywiście wybrali drogę Buhla, to nie zobaczymy ich aż będą na szczycie, bo ich droga jest stąd niewidoczna. Droga, którą wspinali się od początku łączy się z drogą Buhla na wysokości ok. 7800 metrów.

Droga Hermanna Buhla

 

Droga Buhla bierze swoją nazwę od pierwszego zdobywcy góry, Hermanna Buhla, który na Nanga Parbat wszedł w 1953 roku. Z dostępnych informacji wynika, że droga Buhla w całości została powtórzona tylko raz, w 1971 roku przez czeską wyprawę.

Moro i Lunger spieszą z pomocą

Polska-francuska para musi się spieszyć. W sobotę pogoda ma być jeszcze dobra, ale potem prognozy zapowiadają zmianę. Nadchodzi wiatr. W niedzielę będzie już na tyle mocny, że uniemożliwi działanie w okolicach szczytu. W poniedziałek jego prędkość jeszcze wzrośnie, a we wtorek wyniesie już ponad 100 km/h.

- Martwię się, co będzie, jeśli zacznie wiać podczas ich odwrotu. Według prognoz będą mieć wiatr w twarz - mówił dwa dni temu Moro i zastanawiał się, jak zorganizować ewentualną akcję ratunkową.

W piątek rano wraz z Tamarą Lunger ruszyli w górę. Wcześniej wspinali się na tej samej drodze co Mackiewicz i Revol, ale zawrócili z powodu zbyt trudnych warunków. Przez dwa kolejne tygodnie nie planowali żadnego wyjścia. W piątek zdążyli jeszcze przekazać,  że między obozem 2 a obozem 3, czyli na wysokości ok. 6500 metrów drogę zablokowały kamienie. Spróbują jednak w sobotę dotrzeć do obozu III i tam czekać na Mackiewicza i Revol i pomóc im wrócić do bazy.

Aktualizacja: Simone Moro połączył się z bazą i przekazał, że udało mu się skontaktować z Tomaszem Mackiewiczem i Elizabeth Revol. Z informacji Włocha wynika, że Polak i Francuzka są w namiocie na wysokości 7300 metrów.

Moro poinformował ich o zmianie prognozy pogody. Według danych Włocha jutro ma wiać już mocniej, nawet 50-60 km/h w okolicach szczytu. W takich warunkach atak szczytowy wydaje się być niemożliwy.

Aktualizacja druga: Simone Moro i Tamara Lunger wrócili do bazy. - W górze jest więcej
śniegu niż ostatnio, mam nadzieję, że Tomek i Elizabeth zabrali ze sobą w górę rakiety śnieżne - mówi Simone.

Mackiewicz o 11:03 czasu miejscowego napisał do niego SMS-a. ''Cześć Simone, jesteśmy na wysokości 7200 metrów. Jest zimno. Czy masz może prognozę pogody?''.

- Odpisałem mu, że z bieżącej prognozy wynika, że jutro ma wiać już 60 km/h. Zamówiłem kolejną prognozę, wciąż na nią czekam. Myślę, że jutro powinni zdecydować o powrocie. Szczyt jest za daleko - mówi Simone.

Partnerami wyjazdu są Pajak Sport i The North Face.

O niesamowitych wyprawach i pasji himalaistów przeczytaj też w tych książkach >>

Komentarze (160)
Zaloguj się
  • apollo1966

    Oceniono 239 razy 223

    Trzymam kciuki! Wspaniała postawa wielkiego Simone Moro i Tamary Luger, którzy, choć są rywalami, to już spieszą, by pomóc duetowi Mackiewicz - Revol.

  • Sabina Lipnicka

    Oceniono 147 razy 143

    Trzymajcie się tam na górze i wracajcie szczęśliwie! :)

  • antkiem

    Oceniono 119 razy 83

    Dla krytyków wspinania:
    Oczywiście, że przysłowiowa matka wychowująca uczciwie i z miłością trójkę dzieci za skromną wypłatę jest większym bohaterem niż himalaiści. Jednak nie należy wylewać dziecka z kąpielą i np. himalaiści są także bohaterami, ponieważ przesuwają granicę możliwości człowieka, co jest bardzo inspirujące świadomie i podświadomie dla reszty ludzi.. Życzę Tomkowi i Eli oraz reszcie powodzenia. Trzymam kciuki sercem!

  • Traitle Groshkover

    Oceniono 88 razy 76

    @par.poli
    Nie rozumiesz tego, bo nie kochasz gór. Idąc tropem Twojego myślenia po co rywalizacja sportowa w ogóle? Po co mecze? Po to Mundial? Po co Igrzyska Olimpijskie? Przecież bohaterem jest matka, która musi wykarmić dzieci, a nie jakiś tam piłkarz czy tyczkarz.

    Ludzie, którzy kochają góry, niekoniecznie Himalaje czy Alpy, rozumieją co czują Ci ludzie. Wchodząc nawet na Śnieżkę gdy widzisz ile musisz włożyć w to wysiłku, mijasz krzyże w miejscach gdy ktoś zginął, przełamujesz bariery własnego organizmu i w końcu docierasz na szczyt.. czujesz TO COŚ. Tacy ludzie jak Ty nigdy tego nie zrozumieją.
    Zastanawiam mnie tylko po co wchodzisz na taki serwis? Po co czytasz taki artykuł? Włącz jakiś program społeczny w TV i już. Twoja tematyka.

    @waclaw_grzyb
    Skąd masz wiedzę, że Państwo rzekomo opłaca prywatne wyjazdy w góry? To pasjonaci, często ludzie zamożni, czasem nie - ale zbierający na takie wyprawy przez cały rok czy całe lata. Szukają sponsorów, wsparcia. To Ich prywatny wybór.
    Może Ty wolisz wydać kasę na nową plazmę 50', czteropak piwa i chipsy każdego dnia, a ktoś inny zbiera pieniądze aby spełnić własne marzenie i zdobyć do tej pory nieosiągalny dla innych szczyt zimą.

  • stupendo

    Oceniono 40 razy 36

    Wspieram myślami. Wysyłam pozytywną energię do Azji!

  • li.ma

    Oceniono 39 razy 35

    Powodzenia... i bezpiecznie do bazy!

  • dramborleg

    Oceniono 32 razy 26

    jedziesz Czapkins! będziecie pierwsi i wrócicie! tak trzymać.

  • skumbriowy

    Oceniono 42 razy 24

    Myślałem że dobra zmiana oszczędzi chociaż góry!!! jak widać ciemniakom i motłochowi nawet to przeszkadza. Do wszystkich mentalnych matołków i patriotów z monopolowego:

    góry to domena wolnych ludzi!!!
    p.s. pewnie to was tak boli

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX