Nanga Parbat zdobyta. Pomiary GPS się nie zgadzają. Włosi: Błąd mapy. Mackiewicz: Oby to był tylko błąd

Alex Txikon, Simone Moro i Muhammad Ali zdobyli szczyt Nanga Parbat. Widać ich na wierzchołku - poinformowała przebywająca w bazie Diamir Igone Fernandez. Na razie jednak pojawiła się kontrowersyjna, tak typowa dla górskiego świata teza, że na szczycie nie byli. Za zdobywcami przemawia wiele.

Byliśmy w bazie pod Nanga Parbat. Czytaj teksty Dominika Szczepańskiego z Diamir Base Camp

Igone Fernandez, menedżerka Alexa Txikona poinformowała, że o 15:37 trójka wspinaczy weszła na szczyt Nanga Parbat. Widziała ich przez lornetkę z bazy.

Za tym, że szczyt zdobyli przemawia wiele.

Nie tylko Fernandez jest obecnie w bazie pod Nanga Parbat, przebywa tam jeszcze kilku Pakistańczyków, którzy z zamiłowaniem codziennie śledzą postępy wspinaczy przez lornetkę. Himalaiści połączyli się przez radio z bazą i potwierdzili, że byli na szczycie. Wśród nich jest Muhammad Ali, który w lecie Nanga Parbat zdobył dwukrotnie i świetnie zna tę górę. W końcu, atak szczytowy przebiegał w świetnym tempie. Podobnie jest obecnie z zejściem, więc sił im nie brakuje. Pogoda była dobra, nie wiało, nie sypało, nie było zagrożenia, że nagle stanie się coś niespodziewanego.

A jednak, pojawiły się kontrowersje.

Więcej o pierwszym zimowym wejściu na Nanga Parbat tutaj >>

Zepsuty GPS?

Od rana śledziliśmy ich drogę na wierzchołek dzięki nadajnikowi GPS, który miał ze sobą jeden ze wspinaczy. Po ogłoszeniu pierwszego zimowego wejścia na Nanga Parbat na Facebooku pakistańskiej agencji turystycznej Pakistan Explorer pojawiło się zdjęcie, na którym zaznaczony jest wierzchołek i ostatnie miejsce, z którego odebrano sygnał nadajnika. Te punkty nie pokrywają się.

Po lewej punkt, skąd odebrano ostatni pomiar nadajnika GPS. Po prawej szczyt fot.  facebook.com/thepakistanexplorerPo lewej punkt, skąd odebrano ostatni pomiar nadajnika GPS. Po prawej szczyt fot. facebook.com/thepakistanexplorer

Pakistańczycy na swoim Facebooku zadali pytanie: „czy [wspinacze] błędnie zidentyfikowali szczyt czy tracker nie zadziałał na wierzchołku?”.

Jak tłumaczy na blogu dziennikarz La Gazzetta dello Sport Alessandro Filippini, odpowiedź jest jeszcze inna. Według informacji Włocha, linia wytyczona przez GPS błędnie wyświetliła się na mapie - chodzi o przesunięcie o ok. 200 metrów.

Włoch później odnotował polemikę Pakistańczyków i nazwał ją smutną i głupią. Napisał też, że pomiary różniły się jednak o 100 metrów.

Filippini dodaje, że osoba, która wniosła na szczyt nadajnik GPS (według niego był to Alex Txikon albo Muhammad Ali) później z niego zeszła, spotkała się z resztą wspinaczy i wraz dwoma z nich (Tamara Lunger nie zdobyła wierzchołka) jeszcze raz weszła na Nanga Parbat.

Co ciekawe, to pierwsze wejście miało mieć miejsce jeszcze przed 15.

Mackiewicz: Oby to był tylko błąd

Zdjęcie i wątpliwości Pakistańczyków z Pakistan Explorer podziela Tomasz Mackiewicz, który próbował zdobyć Nanga Parbat w zimie przez ostatnich sześć lat. - Warto wyjaśnić kwestię tego GPS-a. Nic nie poradzę, że pojawią się kontrowersje. Ja ich nie tworzę, ja je tylko dostrzegam. Oby to był tylko błąd GPS-a, a nie ich pomyłka - pisze nam Mackiewicz.

Wspinacze schodzą w bardzo dobrym tempie, niedługo powinni być w obozie IV. Wtedy pewnie połączą się z bazą i opowiedzą o szczegółach wejścia. A wątpliwości rozwieją prawdopodobnie zdjęcia, które zrobili na szczycie.

Istnieje przecież domniemanie niewinności.

Obserwuj autora na Twitterze >>

Komentarze (73)
Nanga Parbat zdobyta. Pomiary GPS się nie zgadzają. Włosi: Błąd mapy. Mackiewicz: Oby to był tylko błąd
Zaloguj się
  • habib78

    Oceniono 117 razy 61

    Myślę, że to da radę wyjaśnić tylko Antek M.
    Parówki już się gotują.

  • uploadhelski

    Oceniono 68 razy 54

    Wielkie brawa dla himalaistów!
    Proszę jednak raz w końcu się nauczyć i nie używać błędnego pojęcia - "nadajnik GPS".
    To jest odbiornik GPS, nadajniki latają nad nami.

  • 500_zl_na_kazde_dziecko

    Oceniono 66 razy 50

    Małysz skakał a teraz jeździ w rajdach więc nawet nie dziwi mnie że Muhammad Ali się wspina

  • komentarz_miesiaca

    Oceniono 84 razy 32

    Typowe cebulowe zagrywki. Nam się nie udało, więc będziemy umniejszać zasługi innych. Prawda jest taka, że w zimowych wejściach jesteśmy najlepsi i nikt nam już tego nie odbierze. Gratulujmy więc zdobywcom i cieszmy się, że może dzięki temu kilku naszych nie straci życia na Nanga Parbat. Gorzej że został już tylko K2 - najtrudniejszy z ośmiotysięczników. Wypraw na K2 będzie więc pewnie coraz więcej, oby wszyscy wracali szczęśliwie.

  • janusz_z_rabki

    Oceniono 47 razy 31

    "Istnieje przecież domniemanie niewinności".
    Co to za dureń pisał?

  • apollo1966

    Oceniono 53 razy 27

    To jak z podpisami Bolka/Wałęsy: jeszcze nie zbadali grafologicznie, a już opublikowali. Dawniej nie było GPS i mimo to ludzie zdobywali szczyty.

  • tinley

    Oceniono 43 razy 23

    oj wielkie mecyje... mieli pójść na grani w lewo ale im się pomerdało i poszli w prawo. Co za różnica? Tak czy siak góra zdobyta choć i tak to wielkiego znaczenia dla świata nie ma. Opieranie się na GPS które potrafią zgubić samolot nad saharą jest trochę bez sensu. Bedą zdjęcia i trofiej ze szczytu i bedzie wszystko jasne. Bicie piany o GPS poczytuję jako zwykłe robienie publicity lub na siłę szukanie skandalu a Mackiewicz nie powinien w ogóle tematu poruszać bo bi po co mu to?

  • nataniel29

    Oceniono 27 razy 21

    Dlaczeo wypisujecie bzdury typu "nareszcie, zginie mniej ludzi". Przecież na Nanga Parbat podczas ataków zimowych zginął tylko jeden himalaista i to całkiem nie dawno 3 lata temu. To podczas wchodzenia na Mount Everest ginie więcej ludzi latem a jest to jedna z łatwiejszych gór w Himalajach. W Tatrach ginie więcej ludzi niż na Nanga Parbat, to co, zabrońmy ludziom chodzić po górach ?

  • Oceniono 40 razy 18

    Odnośnie lokalizacji GPS powinna zostać ona zbadana przez specjalną komisję Macierewicza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX