Andrzej Bargiel ukończył Śnieżną Panterę. Padł nowy rekord!

14.08.2016 11:42
Andrzej Bargiel

Andrzej Bargiel (fot. Marcin Kin)

Andrzej Bargiel, narciarz, himalaista, ratownik TOPR, pobił rekord szybkości pokonania Śnieżnej Pantery (wejścia na pięć szczytów powyżej 7 tys. metrów). Alpinista zapisał się do historii himalaizmu.

W niedzielę o 12.35 czasu lokalnego Andrzej stanął na szczycie Piku Pobiedy [7439 m n.p.m. - JS]. Śnieżna Pantera zdobyta w rekordowym czasie 30 dni. Teraz czekamy na bezpieczny powrót Jędrka do bazy i zaczynamy świętowanie - ogłosił oficjalny profil alpinisty na Facebooku.

Śnieżna Pantera to pięć szczytów w Kirgistanie i Tadżykistanie - Pik Lenina (7134 m n.p.m), Pik Korżeniewskiej (7105 m n.p.m.), Pik Komunizma (7495 m n.p.m.), Chan Tengri (7010 m n.p.m.). Ostatni dla Bergiela był Pik Pobiedy. Pobił rekord, który dotychczas należał do Denisa Urubki i Andrieja Mołotowa (zrobili to w 42 dni), nikt tak szybko nie przeszedł całej drogi. Zakopiańczyk zjechał też z każdego szczytu na nartach.

Bargiel jest kilkukrotnym mistrzem Polski i czołowym zawodnikiem w skialpinizmie na świecie. W 2010 r. pobił rekord świata w biegu na Elbrus, który do tej pory nie został pobity. 2 października 2013 r. został pierwszym Polakiem, który bez odpinania nart, zjechał ze szczytu ośmiotysięcznika (środkowy wierzchołek Sziszapangmy) do jego podstawy. W 2014 roku ustanowił rekord świata na innym ośmiotysięczniku. Droga na szczyt Manaslu i powrót do bazy na nartach zajęły mu 21 godzin i 14 minut. Rok później jako pierwszy człowiek w historii zjechał ze szczytu Broad Peak.

Poprzez swój pionierski projekt Hic Sunt Leones próbuje osiągnąć swoje cele w stylu, jakiego nikt na świecie jeszcze nie próbował. Szybkie ataki szczytowe na nartach i zjazd z wierzchołka aż do podstawy góry bez użycia tlenu to z pewnością dokonania, które zapiszą się w historii światowego himalaizmu i skialpinizmu.

Komentarze (30)
Andrzej Bargiel ukończył Śnieżną Panterę. Padł nowy rekord!
Zaloguj się
  • heniofrey

    Oceniono 43 razy 41

    Mocne !!!
    Szacun !!!

  • kate_00

    Oceniono 6 razy 6

    Gratulacje!

  • karrampa

    Oceniono 5 razy 5

    Gratulacje !!!

  • furious07

    0

    "Szybkie ataki szczytowe na nartach i zjazd z wierzchołka aż do podstawy góry bez użycia tlenu" - za to Pulitzer murowany!

  • facio60

    Oceniono 12 razy 0

    Jesteśmy świetni w dyscyplinach nie objętych programem olimpijskim. Jest tak przykładowo z szybownictwem, wspinaczką górską, bojerami, żużlem, trójbojem siłowym, zawodami siłaczy.
    Kiedyś tak było w karate, ale odkąd włączono je do IO, nie słyszałem o żadnym polskim medaliście.
    Przed igrzyskami w Rio był szał w mediach ile to medali zdobędziemy. Mówiono o co najmniej 12-15. A mamy raptem 4:))) Jeszcze dorzucą Fajdek, Włodarczyk, może siatkarze i kajakarz +jakiś fuks. I to będzie wszystko. A napinka była taka, jak przed IO w Insbrucku w 1976 r za czasów szczytowej propagandy sukcesu Gierka. Efekt był piorunujący; zero medali i chyba jedno 5 t miejsce.

  • tinley

    Oceniono 64 razy 0

    W latach 70/80 himalaizm był formą eksploracji swiata i poznawaniem nieznanego. przekraczaniem pewnych wydawałoby się nieprzekraczalnych granic. Dziś to co się wyrabia w górach najwyższych to żenada. jakieś wyścigi po górach w bezsensownej formie byleby gazety o tym napisały. Nic to już nie znaczy i nikgo właściwie już to nie interesuje czy ktoś przeleciał 7 szczytów w godzinę krócej niż inni. Żal że nie ma już w górach takich ludzi jak Kurtyka dla którego nie liczyły się tylko kolejne metry w pionie, ale i droga która wiodła do sciany. Obecny himalaizm przypomina mi już tylko jakiś turniej ścigantów którzy równie dobrze mogliby begać po pionowych kominach tyle że kominy sponsorów ani media nie interesują.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX