Sport.pl

Łemkowyna Ultra Trail po raz pierwszy

W dniach 24-25 października po raz pierwszy w rejonie Beskidu Niskiego odbyły się zawody na dystansach ultra. Łemkowyna Ultra Trail to biegi górskie na 150, 70 oraz 29 km, których trasy wytyczono Głównym Szlakiem Beskidzkim.

Choć oficjalnie sezon biegów górskich dobiegł końca, w miniony weekend amatorzy biegania w ekstremalnych warunkach mieli okazję zmierzyć się z Beskidem Niskim podczas zawodów Łemkowyna Ultra Trail. Były to pierwsze zawody ultra o charakterze biegu górskiego zorganizowane w tym rejonie. Trasy wszystkich trzech biegów - na dystansach 29, 70 oraz 150 km - wytyczono Głównym Szlakiem Beskidzkim, którego całkowita długość wynosi 500 km. Zawodnikom przyszło walczyć ze zmęczeniem, warunkami atmosferycznymi czy ukształtowaniem terenu w wyjątkowo pięknej, jesiennej scenerii. Dla uczestników przewidziano atrakcyjne nagrody - każdy, kto ukończył bieg otrzymał bluzę ufundowaną przez markę Dare 2b. Ponadto zwycięzcy oraz szczęśliwcy wyłonieni  w losowaniu otrzymali vouchery Dare 2b opiewające na łączną kwotę 5000 zł.

W biegu Łemkowyna Ultra Trail 150 - najdłuższym dystansie - uczestnicy wystartowali dokładnie w środku nocy z 24 na 25 października. O tytuł zwycięzcy rywalizowali na trasie biegnącej od Krynicy Zdrój do Komańczy. Na tym dystansie zwyciężył Oskar Zimny, któremu przebiegnięcie 150 km zajęło 20 godzin i 2 minuty. Uczestnicy biegu na 70 km swoje zmagania na trasie rozpoczęli 7 godzin po największych biegowych twardzielach. Wyruszyli z Chyrowa, kierując się podobnie jak ich koledzy na Komańczę. Na przebycie tej urozmaiconej pod względem rzeźby terenu trasy mieli 13 godzin. Zwycięzca tego biegu, Jonas Zakaitis,przebiegł ten dystans w czasie 6 godzin i 49 minut. Uczestnicy  trzeciego biegu wystartowali w Puławach Górnych o godz. 12:00. Rywalizowali na dystansie 29 km, które musieli pokonać w czasie nie dłuższym niż 5 godzin. Najszybciej ten dystans przebiegł Robert Gleń, przekraczając linię mety po upływie 2 godzin i 20 minut.

Biegaczom towarzyszyła nieokiełznana beskidzka przyroda, które w jesiennym słońcu prezentowała się wspaniale. Na trasie mieli okazję mijać opuszczone wioski Łemków - pozostałości po zagrodach, przydrożne kapliczki czy krzyże łemkowskie - którym bieg zawdzięcza swoją nazwę. Wyzwanie w dzikiej krainie Łemków podjęli tylko Ci uczestnicy, którzy spełnili wszystkie wymogi organizatorów. Udział w biegu na dystansie 29 czy 70 km mogli wziąć biegacze posiadający dobrą kondycję fizyczną i doświadczenie w biegach górskich. Z kolei w biegu na 150 km wystartować mogli tylko zawodnicy posiadający minimum 3 punkty kwalifikacyjne UTMB (Ultra Trail Mont Blanc).

Łemkowyna Ultra Trail to zawody o charakterze międzynarodowym. Wzięli w nich udział biegacze pochodzący z krajów ościennych, Słowacji, Czech czy Rosji, a także zawodnicy z bardziej odległych zakątków świata - z Holandii, a nawet Chin.