Sport.pl

War-szał: Skoczne triki z zośką

Mówi się, że przypłynęła do ameryki wraz z polskimi emigrantami. W Polsce przed wojną znana jako pukiel włóczki obciążonej ołowianym ciężarkiem. Dziś przez te lata mocno ewoluowała i zmieniła imię ze swojskiego Zośka na bardziej popularne Footbag. Zmieniła też wygląd. Z frywolnej kitki stała się bardziej dystyngowaną szmacianą piłeczką.

Dołącz do nas na Facebooku

Choć oficjalnie footbag to poważna dyscyplina, skupiona wokół lokalnych stowarzyszeń, a także międzynarodowej organizacji IFPA (International Footbag Players' Association), podstawowe zasady nie zmieniły się od czasów jej powstania. Sztuka polega na podbijaniu stopami woreczka uszytego z miękkiego materiału, np. zamszu i wykonywaniu przeróżnych trików. W zośkę może grać każdy i prawie wszędzie. Nie wymaga wielkich nakładów, jednak nie jest to prosty sport.

Już podstawowe sztuczki wymagają sporo konsekwentnego treningu. Satysfakcja pojawia się gdy ćwiczenia przynoszą efekty. Zaczynają wychodzić pierwsze triki, a następnie łączenie ich w całe sekwencje. Podstawowe opanowanie woreczka to start do takich konkurencji jak Freestyle Footbag lub Net. Pierwsza, to niemal taniec z zośką. Występy freestyle'owców to szczegółowo przygotowana dwuminutowa choreografia (tzw. rutyna), przy której wykonaniu sędziowie oceniają zarówno styl, technikę i oryginalność pokazu. Konkursy organizowane są solo (Singles), lub w parach (Doubles), w których mistrzami świata są Polacy, Małgosia Nycz i Wiktor Dębski. Net to bardziej sportowa konkurencja, zasady przypominają siatkówkę, lecz gra się wyłącznie nogami. Szybkie ściny i efektowne bloki są bardzo widowiskowe. Piłeczka jest dużo twardsza i większa, dzięki temu osiąga dużą prędkość podczas kopnięć. Naprzeciw siebie stają pojedynczy zawodnicy lub drużyny składające się z dwóch zawodników. Do gry często wykorzystuje się boiska do tradycyjnej siatkówki. Zimą, jak większość sportów uprawianych latem na otwartym powietrzu, footbag przenosi się do sal gimnastycznych. Zawodnicy mogą tam profesjonalnie trenować i rozwijać swoje umiejętności. W stolicy najprężniej działa Warszawskie Stowarzyszenie Footbagu, którego członkowie z pewnością pomogą zainteresowanym w zdobyciu informacji na temat organizowanych treningów i zawodów.

Rozmowa z Wiktorem Dębskim, mistrzem świata w footbagu

Dominika Kotowicz: Na czym polega różnica między popularną zośką a footbagiem?

Określenie "zośka" jest powszechne. Jest to typowo rekreacyjna forma gry podwórkowej, gdzie kilka osób odbija zośkę w kółeczku. Chodzi o to, żeby nie spadała, aby zrobić jak najwięcej odbić. Jest to prosta i popularna gra. Natomiast footbag to wyczynowa odmiana zośki, którą należy traktować jako sport. Nie odcinamy się jednak od tej nazwy, ponieważ większość osób wie czym jest kopanie zośki, a już niekoniecznie słyszało o footbagu. Trzeba jednak zaznaczyć, że zośka nie wzięła się od imienia kobiety...

Skąd w takim razie?


Idea kopania małych piłeczek pochodzi z Azji. Tam wieki temu robiono pierwsze zośki z monety z otworem w środku, do której przywiązywano frędzelki. Moneta nazywała się "dzos", a gdy z armią carską dotarła do Europy, Słowianie zrobili z tego "zośkę". Natomiast footbag narodził się w latach 70. w Stanach Zjednoczonych. Dwóch przyjaciół wymyśliło zośkę uszytą z łatek wypełnioną grochem. Być może nie znali azjatyckiej historii. W Polsce te dwa nurty się łączą: od dawna znamy zośkę podwórkową, a od 10 lat również footbag.

Czym różnią się zośki?

Najbardziej popularne zośki są szyte na szydełku, wypełnione ziarnem, na przykład grochem. Nadają się do zabawy. Zośki do freestylu to ręcznie robione małe piłeczki uszyte z 32 paneli, czyli łatek. Do szycia używa się specjalnej trójkątnej igły i nici dentystycznej, zośka ma ok. 4,5-5 cm średnicy, wypełniona jest stalowymi kuleczkami, które są sypkie i ciężkie - zośka waży nawet 60 g. Net bag jest też uszyty z 32 łatek, ale jest wypełniony do pełna. Ta zośka jest więc bardzo twarda, zachowuje się bardziej jak piłka do golfa: odbija się, zamiast zatrzymać na bucie. Uszyta jest ręcznie z twardej, syntetycznej skóry.

Można oszacować ile ludzi gra w zośkę?

Trudno określić ile osób gra w zośkę amatorską, na ulicach i podwórkach można spotkać tysiące ludzi kopiących woreczek zrobiony na szydełku. Scena footbagu liczy kilkaset osób rozproszonych po całej Polsce, którzy trenują w 7 klubach. Większość koncentruje się na freestylu, Polacy mają tu wiele sukcesów. Na mistrzostwach Polski startuje około 50 osób i to jest czołówka zawodników, którzy reprezentują nas za granicą. W zeszłym roku na mistrzostwa świata w San Francisco pojechało 11 osób i każdy zdobył co najmniej jeden medal we freestylu.

Jakimi osiągnięciami możesz się pochwalić?

Jeśli chodzi o freestyle udało mi się sporo osiągnąć. Jestem sześciokrotnym mistrzem świata w doubles freestyle, a indywidualnie 2 razy byłem trzeci na mistrzostwach Europy. Ostatnio zacząłem trenować footbag net, niedawno zostałem mistrzem Polski i na tym mam nadzieję się nie skończy.

Twoje ulubione tricki?

Jest wiele tricków bardzo trudnych technicznie z szóstego poziomu trudności, które lubię. Do takich należą: PS Whirl, VooDoo, Mullet, czy Whirl Wind. Te nazwy to slang, ale żeby te triki zrozumieć, trzeba je zobaczyć.

Działacie też aktywnie z żoną na rzecz propagowania tego sportu...


Zaczęło się od spotkań, jamów, małych zawodów, stron internetowych, komunikacji... Obecnie prowadzimy Warszawskie Stowarzyszenie Footbagu, które łączy całą stołeczną sceną, organizujemy też międzynarodowe zawody, a wkrótce będziemy organizowali mistrzostwa świata, co jest organizacyjnym spełnieniem naszej 10-letniej działalności. To wielkie wyróżnienie dla Polski i polskiej footbagowej sceny.