Sport.pl

Burn River Jump okiem Tomka Wolaka i Michała Ligockiego

Tomek Wolak, zawodnik teamu Burn, zajął 19 miejsce w klasyfikacji generalnej w zmaganiach big air na Burn River Jump! Obok Tomka w zawodach startował też Michał Ligocki. Impreza odbywała się między 21 a 23 lutego we włoskim Livigno. Oto relacja Tomka!

Dołącz do nas na Facebooku

Właśnie wróciłem z Livigno. Byłem tam wraz z Brelokiem (Michałem Ligockim) na meetingu oraz zawodach Burna "River Jump". Wyprawa bardzo się udała, poznaliśmy Europejskich przedstawicieli Burna oraz prawie wszystkich team riderów. I tak miałem przyjemność porozmawiać np.: z Gigi Rüfem, który jest żyjącą legendą snowboardingu!

Eliminacje

Eliminacje do Slope Style River Jump odbyły się we wtorek. Warunki były bardzo ciężkie, szczególnie 2 skocznia była bardzo niebezpieczna. Więc postanowiłem zrobić safety run, jednak to wystarczyło żeby dostać się do finałów. W finałach ustałem czysto ostatni przejazd, gdzie robiłem cab 540 indy do frontside 720 melon do backside 720 mute grab. To dało mi 21 pozycję i pozwoliło na start w Big Air River Jump.

Big air

Big Air był bardzo dobrze zorganizowany, jednak skocznie mnie trochę przerażały. Pierwsza miała około 20 metrów płaskiego, a do tego wybijała bardzo do góry. Druga skocznia miała do przelecenia ok. 10 metrów gapu i ciężko było wyczuć prędkość. W 1 przejeździe zrobiłem ustane frontside 720 melon do backside 360. W 2 przejeździe zrobiłem także frontside 720 melon, jednak na drugiej skoczni spróbowałem backside 720 mute grab i niestety nie ustałem czysto. Dlatego też nie znalazłem się w finałach. Mimo to jestem bardzo zadowolony z mojego startu, ponieważ skocznie w Livigno są naprawdę duże i ciężko zrobić czysty, udany przejazd.

Oprócz tego startowanie w tych samych zawodach co riderzy tacy jak: Mark McMorris czy Jamie Nicolls to dla mnie dość duże wyróżnienie! Muszę też powiedzieć, że Michał Ligocki bardzo mi pomógł odgrywając rolę mojego trenera i fotografa. Dzięki Brelok!

Michał Ligocki: coś nie mogłem wczuć się w skocznie

- W zawodach jakoś mi nie poszło, coś nie mogłem wczuć się w skocznie jakie były ustawione na torze i odpadłem już w eliminacjach. Za to jednak miałem dużo czasu, aby pomóc Tomkowi w zawodach od strony trochę trenerskiej i chyba nawet nieźle mi to poszło bo Junior, poradził sobie z zawodami rewelacyjnie, dostał się do półfinałów SS i jednocześnie został zaproszony do głównej imprezy River Jump, gdzie pokazał wysokie loty.

Co do meetingu Burn'a to również było bardzo ciekawie, poznaliśmy wszystkich team riderów z Gigim na czele, razem się pobawiliśmy wymienili swoje poglądy w kilku tematach i wstępnie zaplanowaliśmy jakieś akcje, miejmy nadzieje, że większość z nich uda nam się zrealizować.

Zawsze jest dobrze skoczyć na deskę do Livigno, a jak jeszcze odbywają się tam jakieś ciekawe wydarzenia jak w naszym przypadku, to zaraz po powrocie myśli się o przyszłorocznym wypadzie - relacjonował Michał Ligocki.

Więcej o zawodach Burn River Jump możesz przeczytać TUTAJ.

Komentarze (2)
Burn River Jump okiem Tomka Wolaka i Michała Ligockiego
Zaloguj się
  • Gość: itsormezg

    0

    6ndfmG , \[url=http://ammfsznrklrj.com/]ammfsznrklrj[/url], [link=http://rlvqouxydmrc.com/]rlvqouxydmrc[/link], http://qnpotkyycsjz.com/

  • Gość: uirgcr

    0

    Ioh8mu <a href="http://plpyygxsppct.com/">plpyygxsppct</a>, \[url=http://epjksaogpnbc.com/]epjksaogpnbc[/url], [link=http://ixucxrgdrqsa.com/]ixucxrgdrqsa[/link], http://uhcrmnwtedut.com/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX