ME klasy 49er: drugi dzień wyścigów okiem Magdaleny Czajkowskiej

Właśnie zakończył się drugi dzień ściągania w Mistrzostwach Europy klasy 49er. Regaty rozpoczęły się nową formą wyścigu - w dniu wczorajszym rozegrany został wyścig długodystansowy, który trwał około 2 godzin. Natomiast standardowe do tej pory formy ścigania - wyścigi flotowe trwają 20-30 min.

Mistrzostwa Europy 49erów! Kibicuj polskim żeglarzom na Facebooku

Na mecie stanęły wszystkie ścigające się w mistrzostwach 63 załogi. Widok tylu łodzi ustawionych w jednej linii na mecie był niesamowity. Ponad 250 m długości odbijających promienie słoneczne żagli, wkomponowanych w przepiękny górski krajobraz, to rzadko spotykany widok. Po sygnale startu, flota podzieliła się na dwie strony, co jak się później okazało, dla jednych było świetną decyzją, a dla innych posunięciem fatalnym w skutkach. Prawa strona złapała wiatr w żagle i sunęła na południe jeziora, wypatrując oddalonego górnego znaku. Lewa strona floty natomiast, po przepłynięciu dobrych kilkuset metrów, dosłownie "ugrzęzła" przy brzegu jeziora, bo właśnie z tej strony skończył się wiatr.

Wyglądało to tak, jakby zawodnicy zatrzymali się na kawę, gdyż płynęli akurat w bliskiej odległości włoskich kafejek. To właśnie jest w żeglarstwie najtrudniejsze do przewidzenia - zmienność wiatru lub jego natychmiastowy brak. Czasem jest to kwestia umiejętności i żeglarskiego doświadczenia, a czasem po prostu pech, na który niestety nie ma się wpływu.

łukasz przybytek, paweł kołodziński, żeglarstwo, 49er team, 49er grand prix gdynia

I tak po pierwszym dniu regat i wyścigu klasyfikującym zawodników do określonych grup, nasze załogi uplasowały się na 14 miejscu - Tomasz Januszewski z Jackiem Nowakiem (UWM Olsztyn), 17 - Łukasz Przybytek z Pawłem Kołodzińskim (ASZ AWFiS), 44 - Marcin Czajkowski z Marcinem Rymerem (YKP Gdynia).

Dzisiejszy dzień rozpoczął się oczekiwaniem na wiatr. Zaplanowany początkowo start do trzech wyścigów flotowych o godzinie 11.00, przesunięto na 14.30. Bezpieczniejsza pod względem stabilności warunków wiatrowych okazała się trasa niebieskiej grupy, w której żeglowali Tomek z Jackiem, gdzie taktyka była dość łatwa - zgodna ze "złotą zasadą Gardy", czyli żeglugi pod brzeg. Nasi reprezentanci bardzo dobrze wykorzystali doświadczenie z wyścigów treningowych i przecięli metę na 10 i 2 miejscu. Na drugiej trasie żółtej grupy rewelacyjnie czytali dzisiejsze zmiany wiatru Łukasz z Pawłem.

łukasz przybytek, paweł kołodziński, żeglarstwo, 49er team, 49er grand prix gdynia

W pierwszym wyścigu, decydującym elementem był dobry start, dzięki czemu nasz olimpijski team był w czołówce od samego początku, kończąc go na drugim miejscu. Trzecia z polskich załóg - Marcin Czajkowski i Marcin Rymer - pomimo kolizji na starcie z włoską załogą, nadrobiła znaczną stratę i ukończyła wyścig na 16 miejscu. W drugim wyścigu najbardziej emocjonującą częścią było ostatnie 50 metrów do mety, ponieważ podobnie jak we wczorajszym wyścigu długodystansowym, na trasie skończył się wiatr. Wszystkie łódki wpłynęły w strefę "ciszy" i stały w jednej linii przed samą metą. Szczęście decydowało o tym, która z floty łódek przekroczy linię mety w czołówce. Poszczęściło się załodze Łukasza i Pawła, którzy rzutem na taśmę zakończyli wyścig na 2 pozycji. Trzeci wyścig został przełożony na jutro ze względu na brak wiatru.

Jutro kolejny dzień wyścigów kwalifikacyjnych, po których okaże się jaki będzie rozkład załóg w złotej i srebrnej grupie rundy finałowej. Regaty potrwają do 15 września.