Koniec wyprawy Selma-Antarktyda-Wytrwałość [PODSUMOWANIE]

Selma po wyprawie

Selma po wyprawie (Fot. Krzysztof Jasica - SelmaExpeditions.com)

Stoimy w porcie. Na jachcie - twórczy chaos. Pod pokładem nie ma jak się przecisnąć. Wszyscy pakują Selmę. Jacht trzeba zaopatrzyć na dalszą drogę, w kolejny rejs, w który wyruszy - już z nową załogą - najbliższej doby.

Tymczasem my - Załoga Rossa - kończymy Wyprawę. Skończyła się przygoda. Można ją podsumować w datach, milach: od Hobart - 80 dni i 9 172 mile (ok. 17 tys. km); od początku wyprawy w Ushuaia, rok bez 2 dni, 10 kolejnych załóg, 22 934 mile (42 474 km); w stopniach szerokości geograficznej "Najdalej na Południe" (78o43'926 S)...

Ale najważniejsze jest chyba to co przeżyliśmy na tym stalowym, bezpiecznym jachcie, żeglując razem po najzimniejszych i najbardziej niedostępnych morzach na Ziemi. To co w sobie odkryliśmy.

Relacje które wytworzyły się na tym rejsie będą pewnie jeszcze analizowane przez psychologów i socjologów (w ramach towarzyszącego programu naukowego - co tydzień wypełnialiśmy specjalnie przygotowane ankiety).

Prawie trzymiesięczny rejs, przy jedenastu tak różnych typach osobowości... Taka mieszanka w zamkniętej przestrzeni - razem. Wydawało się to, co najmniej ryzykowne. Można było spodziewać się tarć, niesnasek czy wręcz otwartych konfliktów. W sytuacji takiego rejsu - nie ma gdzie wyjść ani opcji: spakować się i wyjechać. Ale daliśmy radę. A teraz wszyscy odczuwają żal na myśl o zakończeniu naszej przygody.

Dlatego największym osiągnięciem Wyprawy Selma-Antarktyda-Wytrwałość jest chyba stworzenie grupy wzajemnie wspierających się przyjaciół. Wszystkie pozostałe cele zostały osiągnięte dzięki takiej właśnie atmosferze - wzajemnego zrozumienia i wsparcia.

Dzisiaj żegnamy się  z jachtem, ale także z naszym skipperem. Kapitan - ma pracę do wykonania, a jacht - już kolejne zadanie: rejs z nową załogą do Recife i na Barbados. Kolejni załoganci już dotarli. Zaczynają pisać nową opowieść - ich własną przygodę.

My tymczasem pojedziemy transportem lądowym - ok. 400 km (ok. 220 mil morskich) do Buenos Aires, razem. Tam spędzimy wspólnie jeszcze jeden czy dwa dni. Jesteśmy Załogą... Aby w pełni podsumować nasz rejs potrzeba czasu i nabrania do niego dystansu. Teraz mamy jeszcze zbyt wiele wspomnień, myśli, obrazów. To nie pomaga... Ta wyprawa jest już za nami, ale na zawsze pozostanie w naszych sercach i głowach. W duszy, płyniemy dalej...

Jako załoga finalnego etapu Wyprawy Selma-Antarktyda-Wytrwałość - żegnamy się i dziękujemy za zainteresowanie, za wsparcie i za wszystkie uwagi przekazywane na jacht. Bardzo nam pomagały. Dziękujemy także naszym rodzinom i bliskim, byliście z nami Wytrwali!!!

Żegnamy wieloryba Zenka, czapelkę, sokoła wędrownego, albatrosy, orki, delfiny, pingwiny i walenie.

Wyprawa Selma-Antarktyda-Wytrwałość właśnie się zakończyła.

Z pokładu Selmy w Mar del Plata żegnają się:
Piotr, Jacek, Duszan, Tomek, Luby, Artur, Kris, Leon, Damian, Wifi i Krzysiek.

SKŁAD ZAŁOGI - Etap Morze Rossa:

Piotr Kużniar - skipper (kapitan) jachtu Selma Expeditions, Wrocław; Michał Gawron, członek załogi, Chorzów; Dusan Jamny, członek załogi, Czech, Praga; Krzysztof Jasica, co-skipper, zastępca kapitana, Warszawa; Piotr Lubaczewski, członek załogi, Żyrardów; Tomasz Łopata, co-skipper, zastępca kapitana, Kraków; Krzysztof Pełka, członek załogi, Warszawa; Leszek Rychlik, członek załogi, Warszawa; Artur Skrzyszowski, oficer żaglowy, Gliwice; Damian Święs, członek załogi,  Warszawa; Jacek Załuski, członek załogi, Gliwice

PODSUMOWANIE

* Wyprawa SELMA-ANTARKTYDA-WYTRWAŁOŚĆ była dedykowana pamięci Sir Ernsta Shackletona, w 100-lecie Jego bohaterskiej wyprawy na statku ENDURANCE (Wytrwałość). Wcześniej Selma odwiedziła już - najważniejsze miejsca związane z polarnymi wyprawami Shackletona: antarktyczne Morze Weddella, Georgię Południową i Wyspę Słoniową. W ramach treningów żeglarskich zrealizowano także pierwsze w historii polskiego żeglarstwa - zimowe opłynięcie Hornu. Hasło Shackletona "Wytrwałością zwyciężymy" stało się także hasłem tej wyprawy.

* Wyprawa "SELMA-ANTARKTYDA-WYTRWAŁOŚĆ" została rozpoczęta opłynięciem Hornu z Atlantyku na Pacyfik w dniu 08 kwietnia 2014 i symbolicznie zamknęła pętlę - 24 marca 2015 - ponownym opłynięciem Hornu, tym razem z Pacyfiku na Atlantyk. Te dwa momenty oddalone o 351 dni to także dystans 21 595 mil (39 994 km), przepłynięty w ogromnej większości na żaglach.

* Ostatni etap z Hobart na Tasmania  (15.01.2015) do Mar del Plata w Argentynie (04.04.2015) wyniósł - 9 172 mile (ok. 17 tys. km).

* Całą Wyprawa od Ushuaia w Argentynie, przez Australię, Tasmanię, Morze Rossa i Horn do Mar del Plata w Argentynie  (06.04.2014) - wyniosła 22 934 mile (42 474 km).

* W czasie Wyprawy - załoga Selmy - wzięła udział w grudniu 2014 - w słynnych regatach: ROLEX SYDNEY HOBART YACHT RACE 2015, zdobyła 12 lutego 2015 roku - żeglarski rekord świata - "Najdalej na Południe" (osiągając pozycję: 78o43'926 S) i dotarła na szczyt jedynego aktywnego wulkanu na Antarktydzie (EREBUS - 3 794 m npm.) oraz pokonała zamarzające - antarktyczne Morze Rossa.

Żeglarski rekord świata dokonany przez załogę Selmy - został odnotowany przez wszystkie światowe organizacje żeglarstwa wyprawowego i polarnego oraz przez wszystkie najważniejsze media w Polsce i w Czechach. Specjalne gratulacje na ręce kapitana przekazał Pan Prezydent Bronisław Komorowski i Kardynał Dominik Duka - arcybiskup Pragi. Rekord świata dla jachtu Selma Expeditions został zweryfikowany także przez organizację sail-word.com, która zbiera żeglarskie rekordy wyprawowe.