Polacy na Broad Peak. Hajzer ujawnia szczegóły. Małek schodzi do bazy

Zdjęcie numer 2 w galerii - Polacy na Broad Peak. Hajzer ujawnia szczegóły. Małek schodzi do bazy

Tomasz Kowalski PHZ

Tomasz Kowalski - KW Warszawa, 27 lat. Organizator i uczestnik kilkunastu wypraw górskich w m.in Alpach, Andach, Alasce oraz Pamirze i Tien-Shanie. W 2010 roku przeszedł 100km trawers masywu Mount McKinley. W 2011 roku, w ciągu jednego sezonu zdobył 4 siedmiotysięczniki leżące na terytorium byłego Związku Radzieckiego za co otrzymał wyróżnienie w konkursie Kolosy. Pochodzi z Dąbrowy Górniczej, mieszka w Poznaniu.
  • Zdjęcie numer 1 w galerii Polacy na Broad Peak. Hajzer ujawnia szczegóły. Małek schodzi do bazy
  • Zdjęcie numer 2 w galerii Polacy na Broad Peak. Hajzer ujawnia szczegóły. Małek schodzi do bazy
  • Zdjęcie numer 3 w galerii Polacy na Broad Peak. Hajzer ujawnia szczegóły. Małek schodzi do bazy
  • Zdjęcie numer 4 w galerii Polacy na Broad Peak. Hajzer ujawnia szczegóły. Małek schodzi do bazy
  • Zdjęcie numer 5 w galerii Polacy na Broad Peak. Hajzer ujawnia szczegóły. Małek schodzi do bazy
Więcej o:
    Komentarze (251)
    Zaloguj się
    Pokaż wcześniejsze komentarze
    • jozekzzokopanego

      Oceniono 14 razy 10

      Maciek nie palę Ci już świeczki!!!! schodź qrwa na dół jesteś mocny!!!! dasz radę!!!!!!!!!!!

    • bata000

      Oceniono 24 razy 10

      tak mnie dziwi ta mentalność...katolicka...bez miłosierdzia, empatii, zrównoważenia. Tyle głupoty, chamstwa, bezinteresownej zawiści...matko jedyna...

    • doradcaprezesa

      Oceniono 20 razy 10

      czy "mainstreamowe" media już szykują pogrzeb?
      Gdzie nie spojrzę to jak stado hien żerują na wydarzeniu.
      Obrzydliwe.

      Na razie alpiniści mają status zaginionych.
      Ja wierzę że się odnajdą.
      Nadzieja ponoć umiera ostatnia...

    • miriam54

      Oceniono 33 razy 9

      Zasmakowałam wysokich Tatr,zmęczenia,emocji,niepokoju i niepewności.Góry to wolność,niezależność,ale i ogromna pokora wynikająca z bezwzględnego poddania się tej tajemnej naturze.Góry uzależniają,ciągną,kuszą i nie można bez nich żyć.Na miły Bóg,nie spekulujcie,nie wymądrzajcie się.Teraz tylko cisza i nic więcej.
      Z perspektywy kanapy każdy jest "znawcą".Niech Duch Gór jest przy nich.

    • 1szczygiel

      Oceniono 9 razy 9

      Czekamy,Ttrzymamy kciuki.

    • supertlumacz

      Oceniono 16 razy 8

      W imieniu nieistniejącego już narodu polskiego, jako jeden z nielicznych cudem ocalałych od zagłady z rąk komunistów, związkowców i pewnej mniejszości etnicznej, chciałem złożyć podziękowanie Pakistańczykowi, najemnemu pracownikowi, który jako jedyny z narażeniem życia zawrócił aby ratować dwójkę zaginionych.

      Mam nadzieję że ta próba, choć nieskuteczna zostanie stosownie wynagrodzona jako niemieszcząca się w zakresie regulaminowych (...) usług świadczonych przez tragarzy/przewodników(?).

      Kwota wypłaconego wynagrodzenia powinna zostać podana do wiadomości publicznej.

      Natomiast wyrazy współczucia, nadziei, sympatii itp. itd. dla polskich organizatorów i uczestników wyprawy to do kącików humoru w pismach kobiecych i dziecięcych.

    • crazy_bo_polak

      Oceniono 10 razy 8

      Trzymajmy kciuki i miejmy nadzieję, że mi się uda powrócić szczęśliwie do domów.

    • escott

      Oceniono 14 razy 6

      Jak zwykle dyskusja zupełnie obok tematu. Nie jest interesujące, co rózni dyskutanci myślą sobie na temat himalaizmu, naprawdę. Ludzie to robią za własne pieniądze, cierpią ich rodziny, dla których ta pasja nie jest tajemnicą, kiedy decydują się na związki z nimi. Oni tracą życie, palce i tym podobne.

      To, co mnie oburza, to promowanie sportów ekstremalnych, na czele z himalaizmem przez media, robienie z tych uzależnionych od adrenaliny/gór/rywalizacji/whatever ludzi bohaterów, podczas gdy oni realizują po prostu potwornie niebezpieczne hobby, nie lepsze od jakiegokolwiek innego, zdecydowanie za to groźniejsze, jak widać. I nikt oprócz nich naprawdę nic z tego nie ma, a już na pewno nic takiego, co usprawiedliwiałoby zachęcanie ludzi do podziwiania, lub co gorsza naśladowania. Jeśli dla nich to jest warte życia, to to nie jest moja sprawa, moją sprawą jest to, żeby media nie zachęcały innych do ryzykowania życia w górach.

    • nie.mam.20

      Oceniono 6 razy 6

      do hrabiego mantojfla i innych - w pracy jestem odpowiedzialny za ludzi. Prawo wymaga ode mnie, aby kazda funkcja byla oeniona pod wzgledem bezpieczenstwa. Rozwaza sie prawdopodobienstwo wypadku i jego konsekwencje. W zaleznosci od wyniku, podejmuje sie czynnosci zmiejszajace ryzyko.
      Tutaj mamy sytuacje odwrotna - im gorzej, tym lepiej. Im bardziej niebezpiecznie, im blizej ludzkich granic, tym wyczyn wiekszy. Zatem operujemy w warunkach sprzyjajaccyh wypadkom, takze smiertelnym.
      Kazdy ma prawo stoczyc glowa w dol. Natomiast czlowiek rozsadny zastanowi sie, a jesli sie nie uda? Jak odbiora to moi najblizsi?
      I tutaj uklon w strone polskiego zeglarza samotnika, ktory wycofal sie z wyscigu, poniewaz przeplyniecie Polwyspu Horn bylo zbyt niebezpieczne. Ten czlowiek pokazal, ze mozna probowac osiagnac rzeczy niezwykle trudne, nie zapominajac, ze lepszy zywy, niz martwy bohater.

    • bubu12345678

      Oceniono 9 razy 5

      !!!NAPISZCIE LEPIEJ O MAFII SMIECIOWEJ!! DLACZEGO MIESZKANCY BLOKOW MAJA PLACIC KIKLA RAZY WIECEJ NIZ DO TEJ PORY NAWET JAK SEGREGUJĄ TO JEST MAFIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • hrabia-manteufel

      Oceniono 19 razy 5

      Dla KRYTYKÓW RYZYKA: ludzie, miejcie odrobinę rozumu,gdy krytykujecie podejmowanie ryzyka podczas wspinaczki i piszecie "sami są sobie winni". Czy skoczek narciarski, rajdowiec, żeglarz, człowiek, który podnosi coraz to większe ciężary ryzykują mniej? Co im każe zdobywać medale i narażać życie z tego powodu? Ale Olimpijczyka oklaskujecie gromkimi brawami, choć ciężarowcowi z powodu podniesienia zbyt dużego ciężaru może pęknąć żyłka i może ponieść śmierć - taki przypadek przecież był w polskim podnoszeniu ciężarów.
      Ci ludzie poszli tam, bo chcieli zdobyć górę zimą, tak, jak Stoch zdobył złoty medal mistrzostw świata - rozsławili Polaków, jako pierwsi zdobyli szczyt zimą. Co wam każe traktować ten wyczyn jako głupotę? W takim razie głupotą każdego sportowca jest jego sport.
      Redakcję po raz kolejny proszę o uniemożliwienie wypowiedzi mądralom od siedmiu boleści, wstyd to czytać pod informacjami, które czytają bliscy i koledzy członków wyprawy. Do diabła ciężkiego, nie macie serca i chcecie, żeby ta wredna hołota drwiła i wyzłośliwiała się w obliczu tego dramatu ?!

    • cheffin

      Oceniono 9 razy 5

      Musi sie udac...........................

    • rabbinhood

      Oceniono 7 razy 5

      Przypomina mi się "Touching the Void"

    • maxymus1

      Oceniono 10 razy 4

      Przpraszam zainteresowanych, że jeszcze raz zabiorę zdanie, faktycznie zbydlęceniem totalnym jest krytyka zdoywców "dachu świata", ja się faktycnie na tym nie znam, ale w ogóle nie rozumię tych podłych gnoji, co nie mają szacunku w majestaccie śmirci nawet! Może nastąpi cud, może? A jeżeli nie, to wieczna im chwała za to co zrobili dla Polski!!! Proszę Państwa, taka temperatura- ja ich podziwiam po prostu, to niesamowite jest, takie zacięcie, taka wybitność, wytrwałość, szacunek dla Panów Himalaistów, naprawdę podziwiam.
      A ci co krytykują , to raczej po wypiciu 3 piw, na własną klatkę schodową nie mogą podejść!

    • novipir

      Oceniono 12 razy 4

      Nieznam sie w ogole na wyprawach na takie szczyty...Ale nie moge zrozumiec, jak wchodza razem, a schodza osobno. W koncu to wyprawa druzynowa czy indywidualna ze sie pozostawia partnerow za soba?
      Chyba oczywiste jest ze im wiecej ludzi, tym latwiej przetrwac, pomoc. Na tym przeciez polega druzyna.
      Od starozytnosci podstawa na polu walki, bylo nie pozostawienie nawet martwego przyjaciela, co dopiero zywego. Moze sie myle bo sie nieznam, ale wydaje mi sie dziwne, schodzic szybko zeby sie uratowac, a tych co maja problem pozostawic samym sobie :/

    • modlitwa

      Oceniono 4 razy 4

      Ostatni raz to zrobię,

      Przejście na drugą stronę - nikt w Was nie wierzy, ja tak. Wróćcie, czekam

      Paweł Jan

    • freestan

      Oceniono 6 razy 4

      Im się nie udało.Szkoda. RiP.
      Czy może ktoś fachowo napisać, w jaki sposób dokumentuje się ( udowadnia ) że zdobyło się taki szczyt, że tam się było. Bo konkurencja może zakwestionował taki fakt....

    • swinton

      Oceniono 14 razy 4

      www.pza.org.pl/news.acs?id=1797951

      Przeciw takiemu wariantowi stoi fakt, że nie ma żadnego marginesu bezpieczeństwa, czasowej rezerwy gdyby coś miało pójść nie tak, jak np. zmiana pogody w stosunku do prognozy, zwiane depozyty obozowe itp. Nie ma miejsca na improwizacje i ewentualny plan B

    • ulanna777

      Oceniono 5 razy 3

      Rozumiem, że była to wyprawa zbiorowa, był jej przewodnik, kapitan, kierownik (jak zwał tak zwał).

      Tymczasem jest taka stara i szlachetna zasada-kapitan nie zostawia swojej drużyny..

      Dlaczego zatem kierownik wyprawy widząc, że dwoje kolegów jest wycieńczonych, w bardzo złym stanie, pozwolił im schodzić "samotnie"??

      Powinni schodzić "dwójkami"-silniejszy ze słabszym, w momencie krytycznym dla słabszego przynajmniej można spróbować znaleźć mu jakąś kryjówkę żeby przeczekać najgorsze czy choćby wesprzeć duchem..Najgorsze to pozostać samotnym w tyle..

      A oni sie jeszcze cieszyli, ze jako pierwsi dopadli bazy

      Po drugie..Nawet jeśli juz idziemy pojedynczo, to przynajmniej widząc w jakim stanie sa koledzy od razu zawiadamiam bazę i wołam pomoc, zeby wyszli juz naprzeciw.
      zdaje sobie sprawę, ze P. Kowalski i P. Berbeka pewnie mowili, żeby tamci szli naprzód ze dadzą rade., nie chcieli byz zapewne "kula u nogi", ale jesli wchodzimy razem-to i schodzimy razem. Chodzę trochę po górach i nigdy sie nie zdarzyło, zeby przodownik leciał na łeb na szyje do obozu zostawiając w tyle ludzi..Jako "kapitan" uważam, ze winien byc ze swoimi ludźmi do końca..W tym wyraz sie honor himalaisty..Nie w zdobyciu szczytu, tylko w postacie wobec warunków trudnych i wobec swoich towarzyszy..Ten Pakistanczyk, który wspiął sie na ponad 7500m dla szukania w zasadzie "nie swoich kolegów" powinien dostać medal.

      Nie chcę oceniać osób biorących udział w wyprawie, sama nie wiem, jak bym się zachowała w tak trudnych warunkach, ale wydaje mi się tylko, że sformułowanie „ratuj się kto może” nie bardzo pasuje do obrazu prawdziwego sportowca..
      Asia

    • shendrickson

      Oceniono 5 razy 3

      Po przeczytaniu ksiazki TOUCHING THE VOID, mam wielka nadzieje ze przezyja i wroca do domu... trzeba wierzyc w cuda!

    • harnas2001

      Oceniono 7 razy 3

      Wielki szacunek i gratulacje dla moich wielkich rodakow-mam nadzieje ze wszystko skonczy sie dobrze-jeszcze raz gratulacjei podziw od ziomala z chicago

    • taka_prawda500

      Oceniono 15 razy 3

      "Nie rozumiem dla mnie sprawy zasadniczej. Poszło ich czterech, dwóch weszło szybciej i na mój rozum, ich psie i koleżeńskie prawo było pozostałej dwójce pomóc, zrobić razem fotografię i RAZEM schodzić. Jeśli któryś się "potknął" ich psie i koleżeńskie prawo było pomagać, do skutku, a nie spieprzać na dół żeby porobić sobie pozy przed fotografami. Potępiam ich całą swoją moralnością jaką posiadam. Ja nigdy w życiu tego bym nie zrobiła. Najwyżej bym zginęła. Razem z nimi. Bohaterowie za tzw "dychę"."

      Znalezione na innym portalu, ale pełna zgoda.

    • jaqb82

      Oceniono 4 razy 2

      Dla poszerzenia choryzontow polecam wejsc na GOOGLE EARTH i wpisac "Faichan Kangri". Mozna dokladnie zobaczyc ta gore, zwan potocznie K3,
      Mam nadzieje, silna nadzieje ze odnajda sie za pare godzin.

      Czytajac poprzednie komentarze, zrozumialem ze warunki tam panujace nie pozwalaja odpoczac. Z tamtad musza zejsc jak najszybciej i TRZYMAM KCIUKI!!

    • cracken001

      Oceniono 2 razy 2

      tu tez komentarze znikaja????

    • zgr-edo

      Oceniono 10 razy 2

      nic mnie tak nie wku..a , jak ' już oceniałeś' albo punkty wyskakują akurat inaczej niż zdecydowałem .

    • ulanna777

      Oceniono 1 raz 1

      witam wszystkich..

      Nie jestem ekspertem od "himalaizmu",ale nie moge pojąć jednej rzeczy..Moze ktoś bardziej doświadczony w temacie mi to wyjaśni..

      Rozumiem,że była to wyprawa zbiorowa, był jej przewodnik, kapitan,kierownik (jak zwał tak zwał).

      Tymczasem jest taka stara i szlachetna zasada-kapitan nie zostawia swojej druzyny..

      Dlaczego zatyek kierownik wyprawy widząc,że dwoje kolegów jest wycieńczonych, w bardzo złym stanie, pozwolił im schodzic "samotnie"??

      Powinni schodzić "dwójkami"-silniejszy ze słabyszm, w momencie krytycznym dla słabszego przynajmnie mozna sprobowac znalezc mu jakas kryjówkę,żeby przeczekac najgorsze,czy chocby wesprzec duchem..Najgorsze to pozostac samoynym w tyle..

      A oni sie jeszcze cieszyli,ze jako pierwsi dopadli bazy

      Po drugie..Nawet jesli juz idziemy pojedynczo, to przynajmniej widzac w jakim stanie sa koledzy od razu zawiadamiam baze i wołam pomoc,zeby wyszli juz naprzeciw.
      zdaje sobie sprawe,ze P. Kowalski i P. Berbeka pewnie mowili,zeby tamci szli naprzód,ze dadza rade., nie chceili byz zapewne "kula u nogi",ale jesli wchodzimy razem-to i schodzimy razem. Chodze troche po górach i nigdy sie nie zdarzylo,zeby przodownik leciał na łeb na szyje do obozu zostawiajc w tyle ;udzi..Jako "kapitan" uwazam,ze winien byc z ludzmi do konca..W tym wyraza sie sława i honor himalaisty..

      Nie w zdobyciu szczytu, tylko w postacie wobec warunkow trudnych i wobec swoich towarzyszy..Ten Pakistanczyk, ktory wspiał sie na ponad 7000m dla szukania w zasadzie "nie swoich kolegow" powinien dostac medal.

      to tylko moje zdanie, macie prawo miec inne, nie chce osądzać ocalałych himalaistów, nie wiem,jak bym sie zachowała w obliczu takiej sytuacji,ale wydaje mi sie ze hasło "raruj sie kto moze" nie bardzo pasuje do obrazu prawdziwego sportowca...

    • kilov

      Oceniono 5 razy 1

      Nigdy nie zrozumiem tego "sportu". I nie zrozumiem, jak można się ekscytować, że ktoś zginął wchodząc zimą na szczyt zupełnie po nic (wyłączając własną egoistyczną satysfakcję). To takie samo ryzyko i taka sama adrenalina, jak te związane z jazdą autostradą pod prąd. Coś takiego powinno się przykładnie ganić i piętnować jako przykład wyjątkowej głupoty, a nie podziwiać. Współczuję rodzinom. Ogromna tragedia.

    • musa-kusa

      Oceniono 11 razy 1

      wspaniały sukces!!!
      4 weszło, 2 zgineło
      poziom strat: 50%
      jak w Armii Czerwonej...

    • adam.2x

      Oceniono 11 razy 1

      Cos mi to wyglada jak himalajska wersja ladowania w Smolensku. Na sile natury sie nie pokona. Potrzebny jest rozsadek.

    • modlitwa

      Oceniono 7 razy 1

      Walcie się drodzy Koledzy z GW. Nie chcecie publikować nie mój problem tylko Wasz.

      Paweł Jan

    • opaw77

      Oceniono 21 razy 1

      Szkoda ludzi. Obaj byli wybitni - w przeciwieństwie do niektórych komentujących.
      Szkoda, że sukces będzie dość mocno okupiony. Ale to w końcu taki sport.
      Choć też ciągle zaglądam i liczę na pozytywne wieści...
      A dla ludzi, którzy nie rozumieją "po co to..." - polecam wpisać w google hasło ośmiotysięcznik - w Wikipedii jest taka tabelka - wystarczy popatrzeć na polskie flagi w rubryce "pierwsze wejście zimowe" - pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Bmiotysi%C4%99cznik

    • hrabia_wronski

      Oceniono 21 razy 1

      Ich wybór ..
      Czy w gory ludzie chodza po to ,aby tam pozostac ?
      Gdzie sens ?

    • janusz.m_1

      0

      Cześć i chwała zaginionym i współczucie ich rodzinom.

    • bubu12345678

      Oceniono 6 razy 0

      ! PANIE WIELICKI CZAS DO PSYCHIATRY ILE JESZCZE KASY I ILE JESZCZE LUDZI?! !!!!!

    • sowa_46

      Oceniono 8 razy 0

      Trochę mnie dziwi fakt, że w tak trudnej wyprawie nie ma opcji ratowania słabszych, być może ekipa nie posiada tak dużych zapasów na przetrwanie ale kiedy wybiera się w takich warunkach na zdobycie szczytu to można również pomyśleć, że załamanie pogody może nastąpić w każdej chwili..
      Wydaje mi się że organizator wyprawy lub osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo ekipy, nie stanęła na wysokości zadania i tak jak to Polacy, każdy sobie rzepkę skrobie, myślała wyłącznie o sobie.

    • buba1234567

      Oceniono 24 razy 0

      Z całego serca zyczę im, żeby wrócili cali i zdrowi i wierze, że tak się stanie, a ich rodziny odzyskają spokój. Wyobrazam sobie, co czuja. Jednak muszę powiedzieć , że sam pomysł tej wyprawy w zimie, to typowo polskie.... brak szacunku dla zycia, te same geny popchneły do katastrofy smolenskiej, do samobójczego powstania warszawskiego i styczniowego... a jak sie podniecali zdobywamy góry w zimie! NIgdy nie byłem "dumny" z tych wypraw, bo to brak dojrzałości. Co czuje teraz ich rodzina to nie pomyśleli! WSTYD! Na szczęście coraz wieksza częśc narodu widzi propagande szkolnego nauczania historii Polski i zmienia swoje nastawienie dla bezmyślnego szafowania zyciem ludzkim. Będę się modłił, abyście wrócili zdrowi do domów i za Wasze rodziny...

    • buba1234567

      Oceniono 9 razy -1

      piszą tu niektórzy, że wspaniałe są te "wyczyny", bo w wikipedii jest pełno białoczerwonych flag przy szczytach zdobywanych zimą. Po pierwsze te wyniki może kogos obejda przez 2 sekundy życia ( cóż, tyle jest informacji w ciągu dnia), a po drugie to jest mi wstyd, że Polska jest kojarzona z taką głupotą jaką jest tzw. samobójstwo wspinaczkowe. Jest część "romantyczna" czyli głupia naszego narodu i jest część pragmatyczna czyli zdroworozsądkowa. Może te komentarze spowodują, że inni "himalaiści" zrozumieją, że nikt tu w Polsce już nie pieje z zachwytu nad nimi.

    • kasiamarias

      Oceniono 5 razy -1

      Chwała Lodowym Wojownikom!

    • leser.1

      Oceniono 9 razy -1

      Ciekawi mnie jakie zdanie na temat pasjonatów himalaizmu mają psycholodzy i psychiatrzy?
      Śmierć z wychłodzenia jest ponoć jedną z najmniej bolesnych.
      Można jednak przecież doznać tego uczucia w Polsce, w altance.
      Nie trzeba jechać w Himalaje.
      Co tłumaczy podejmowanie takiego ryzyka?

    • gdy_gdy

      Oceniono 7 razy -1

      w polskim piekle do działania przygotowuje się juz PROKURATOR, który oceni na podstawie BIEGŁYCH......

    • mniklasp

      Oceniono 5 razy -1

      Oczywiscie glownym celem GW opisujac to wydarzenie w detalach na pierwszej stronie jest sprowokowanie Polakow do sklocenia. Trudno zeby 214 wypowiedzi bylo: "ale to tragedia !" koniec cytatu.
      Normalni ludzie, redaktorzy pisza mala wzmianke , stal sie dramat, dwoch ludzi zaginelo przy schodzeniu z ....
      i koniec. Czy to obchodzi ludzi wiecej niz kraksa na Marszalowskiej?

    • buba1234567

      Oceniono 17 razy -1

      Powstanie styczniowe-->Powstanie Warszawskie-->Katastrofa Smolenska-->zdobywanie gór zimą - coś tu jest nie tak bo nie ucza sie na błedach!!!!!!!!!!!!!

    • glizelda

      Oceniono 11 razy -1

      i czym sie skonczylo to ryzyko?

    • taka_prawda500

      Oceniono 13 razy -3

      R.I.P. [*] [*]

    • zgr-edo

      Oceniono 13 razy -3

      nic mnie tak nie wku..a , jak ' już oceniałeś' albo punkty wyskakują akurat inaczej niż zdecydowałem .

    Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX