Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Fot.: Archiwum Krzysztofa Baranowskiego
Krzysztof Baranowski urodził się w 1938 roku we Lwowie. Zamiłowanie do wypraw wodnych zaszczepił w nim dziadek, który zabierał go na wyprawy kajakowe. Jednak to żeglowanie ostatecznie stało się pasją jego życia. W młodości Krzysztof Baranowski konsekwentnie dążył, by zostać kapitanem jachtowym, bo zwyczajnie chciał uniknąć znienawidzonego gotowania na statku. O ironio, jego pierwszy wielki rejs dookoła Ameryki Południowej na jachcie "Śmiały" w 1965 roku odbył właśnie w charakterze kuka.

- Nigdy nie lubiłem gotować, a w szczególności na jachtach, gdzie kuchnia podskakuje na fali, w ciasnym pomieszczeniu śmierdzi, a słona woda kapie na głowę z pokładu. Może to właśnie dlatego bardzo szybko robiłem kolejne stopnie żeglarskie, że dowódca, czyli kapitan albo skipper, w polskiej tradycji zwolniony jest z gotowania? Tak, to z tych oto przyziemnych pobudek zostałem kapitanem jachtowym w dość młodym wieku.
I o to, jak na ironię, i mimo tych starań, swój pierwszy wielki rejs dookoła Ameryki Południowej, na jachcie "Śmiały", odbyłem w charakterze kucharza. Niestety, tylko tak mogłem zabrać się na wyprawę. Ta niezwykła pozycja kuka, będącego równocześnie kompetentnym kapitanem, pozwoliła mi poczynić szereg ciekawych obserwacji i dostarczyła doświadczeń, z których korzystałem przez następne 40 lat - pisał później Krzysztof Baranowski.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX