Sport.pl

Pink Jam by Kasia Rusin: tylko dziewczyny na starcie

Slopestyle'owe zawody snowboard i freeski, tylko dziewczyny na starcie! To impreza Pink Jam, w której zwyciężyły Zuzanna Witych i Marzena Zając. Riderki zmagały się 3 marca w snowparku na zakopiańskiej Gubałówce. Zawody organizowała Kasia Rusin, najlepsza polska snowboardzistka. Oto wywiad z mistrzynią!
Pink Jam: Girls only! Pink Jam: Girls only! Fot.: Kasia Rusin

Snowboarding, miłość życia

Kasiu skąd pomysł na organizację zawodów tylko dla dziewczyn?

Chęć zorganizowania tego typu imprezy pojawiła się w mojej głowie dość dawno, jednak dopiero w tym roku z pomocą moich sponsorów udało się to wprowadzić w życie. Polska damska scena snowboardowa prezentuje się moim zdaniem bardzo dobrze, tylko nam dziewczynom brak możliwości, żeby się pokazać, bo na większości zawodów w kraju dominują jednak mężczyźni. Stąd pomysł, żeby choć jeden dzień w sezonie poświęcić tylko dziewczynom i pokazać, że jest nas dużo, że całkiem dobrze sobie radzimy i nie chcemy, żeby o nas zapominano.

Zawody odbyły się w slopestyle'u. Dlaczego wybrałaś właśnie tę konkurencję? Czy mogłabyś opisać na czym polega, czym różni się od big air, czy half pipe?

Slopestyle jest mi najbliższy i najbardziej się na nim znam. Oprócz tego jest najbardziej widowiskową konkurencją i można się w niej wykazać, jeśli chodzi o kreatywność i pomysłowość.

Kasia Rusin, team Burn

Wydaje się, że slopestyle, half pipe, big air to konkurencje zdominowane przez mężczyzn. Jak oceniasz poziom snowboardingu kobiet?

Wiele sportów jest zdominowanych przez mężczyzn i jest to rzecz naturalna, między innymi ze względu na różnice w budowie. Dlatego jest rzeczą oczywistą, że nie jesteśmy w stanie dorównać chłopakom. Jednak ta chęć jeżdżenia tak jak oni zawsze gdzieś jest i myślę, że to ona ciągle motywuje nas i mówi "skacz, dasz radę. Jak on skoczył to czemu ty nie możesz?". I skaczemy! I jest coraz lepiej! Poziom kobiecego snowboardingu podnosi się w niewyobrażalnym tempie, z czego bardzo się cieszę i mam nadzieje być częścią tych zmian.

Czy Twoim zdaniem dużo jest w Polsce imprez, w których mogą startować dziewczyny? Jak to wygląda w skali światowej?

Imprez, w których mogą startować dziewczyny jest całkiem sporo, jednak nie ma żadnej poświęconej wyłącznie nam. Za granicą wygląda to lepiej, jest więcej kobiecych eventów, gazet, stron internetowych... Jednak, mam nadzieję, że również w Polsce dzięki takim wydarzeniom jak Pink Jam, kobiecy snowboarding będzie mógł się lepiej rozwijać, a dziewczyny będą bardziej doceniane.

Kasia Rusin, team Burn

Pink Jam odbył się w snowparku na zakopiańskiej Gubałówce. Czy to Twoja ulubiona miejscówka treningowa w Polsce? Gdzie najbardziej lubisz trenować za granicą?

Zdecydowanie tak! Jeśli mam gdzieś jechać na deskę w Polsce to pierwszy wybór padnie na Gubałówkę jest klimatycznie i przeszkody są zawsze przygotowane! Głównie jednak jeżdżę za granicą i do moich ulubionych miejscówek należą Livigno (Włochy) i Nowa Zelandia.

Jakie według Ciebie szanse mają młodzi, utalentowani riderzy na zdobycie sponsorów? Sama od niedawna jesteś członkiem teamu Burn. Jak wyglądały Twoje starania o pozyskanie wsparcia?

Duże! Jeśli są młodzi to już mają ogromny plus, kolejny za talent. Jeśli do tego są pracowici, to sukces mają w kieszeni! Trzeba dobrze jeździć, mieć wyniki i być perspektywicznym. Jeśli zadba się o wszystko powyżej to sponsorzy sami się odezwą!

Na swoim koncie masz Mistrzostwo Polski FIS w slopestyle'u, Mistrzostwo Polski Seniorów w slopestyle'u, Mistrzostwo Polski Seniorów w big air. Naprawdę sporo osiągnęłaś. Powiedz jak przygotowujesz się do zawodów.

Najbardziej jestem dumna z 1. miejsca w Pucharze Świata w zeszłym roku, choć bycie po raz kolejny Mistrzynią Polski też cieszy. Trenuję przez cały rok, ale nie traktuję tego jako przygotowanie do zawodów, raczej po prostu jako polepszanie swoich umiejętności. Bardziej dla siebie niż dla zawodów.

Kasia Rusin, team Burn

Jaki jest Twój ulubiony tirk, a który sprawia Ci najwięcej trudności?

Mój ulubiony trick to zdecydowanie bs180. Jest to obrót o 180 stopni, w którym przez większość lotu jest się plecami do lądowania. Najlepiej 'smakuje' na duuuuużych skoczniach Rotacje cab może nie sprawiają mi najwięcej trudności, ale zdecydowanie robiąc je czuję się najmniej pewnie. Cab to inaczej rotacje na switch, czyli jedzie się na drugą nogę i potem wykonuje obrót ciągnąc przednie ramie do tyłu.

Powiedziałaś kiedyś, że uwielbiasz duże skocznie i wysokie loty. A strach? Nie boisz się?

U mnie jest to raczej podekscytowanie niż strach, choć bywa też, że się boję. Najgorsze zawsze są pierwsze skoki, kiedy trzeba 'wyczuć' skocznie i dostosować prędkość, ale potem jest już tylko lepiej.

Zaczynałaś od nart, przyznałaś, że lubisz też fotografię, skoki na bungy. Co sprawiło, że to właśnie snowboarding stał się Twoją największą pasją?

Snowboarding sprawia mi po prostu najwięcej przyjemności! Kocham podróżowanie z nim związane, poznawanie nowych miejsc, nowych ludzi. Taka "miłość życia".

Wyniki Pink Jam

Freeski

1. Zuza Witych
2. Alina Trybus
3. Dominika Czuma

Snowboard

1. Marzena Zając
2. Ania Moskal
3. Joanna Gałysa

BEST TRICK: Anna Lalik

Więcej informacji o zawodach Pink Jam możesz znaleźć TUTAJ.

Kasia Rusin Kasia Rusin Fot.: Marek Ogień / Ogienphoto.com

Nie boi się dużych skoczni

Kasia Rusin, zdolna, pełna pasji. Lubi fotografię, uwielbia podróżować. Jednak, to właśnie snowboard pochłonął ją najbardziej. Na desce jeździ od 2003 roku. Obecnie jest najlepszą polską snowboardzistą.

Ta wyjątkowa 18-latka na swoim koncie ma Mistrzostwo Polski FIS w slopestyle'u, Mistrzostwo Polski Seniorów w slopestyle'u, Mistrzostwo Polski Seniorów w big air. Tytuły te obroniła w zawodach, które odbyły się między 24 a 26 lutego w snowparku na zakopiańskiej Gubałówce.

Zawodniczka do swoich największych sukcesów zaliczyć może także zwycięstwa w konkurencji slopestyle w Pucharze Świata w Bardonecchia w zeszłym roku i w tegorocznym Pucharze Europy w Les 2 Alpes.

- Jest utalentowana, zmotywowana, niezwykle miła, dobrze wygląda i ma świetny styl. Nie boi się dużych skoczni i świetnie radzi sobie w halfpipie - mówi o swojej koleżance z teamu Burn Michał Ligocki, najlepszy polski zawodnik startujący w halfpipie.

Więcej informacji o Kasi Rusin znajdziesz TUTAJ lub na blogu zawodniczki.