Sport.pl

Skład na mecz Austria - Polska. Piątek zacznie na ławce

Arkadiusz Milik w ataku i Piotr Zieliński na lewej pomocy, jak w Napoli - to mogą być najważniejsze wybory Jerzego Brzęczka na czwartkowy mecz z Austrią w eliminacjach mistrzostw Europy.

Początki Adama Nawałki nie były wcale łatwiejsze, niż Jerzego Brzęczka. Selekcjoner, który odbudował siłę polskiej reprezentacji, od pierwszego dnia wiedział, czego chce, ale niezbyt umiał to osiągnąć. W swoich debiutanckich meczach w ofensywie testował Marcina Robaka, Waldemara Sobotę i Adriana Mierzejewskiego, którzy w jego kadrze nigdy nie zaistnieli na dobre. Nawałka miał też pecha: gdy w meczu ze Szkocją w Warszawie chciał po raz pierwszy skorzystać z duetu Robert Lewandowski-Arkadiusz Milik, który był jego idee fixe, Robert wrócił do Dortmundu z podejrzeniem uszkodzenia więzadeł kolana. Dopiero w czerwcowym sparingu z Litwą para, która dała nam awans na Euro 2016, wystąpiła razem po raz pierwszy.

Podobne problemy miał Brzęczek, który niby przejął po Nawałce gotowy organizm, ale mimo to odpowiedzi musiał szukać z taką samą intensywnością, co poprzednik. Różnica polegała na tym, że przed historycznym meczem z Niemcami Nawałka miał jeszcze jedną grę o punkty z Gibraltarem. Brzęczek eliminacje od razu zaczyna od najtrudniejszego rywala i w dodatku na jego terenie. Dlatego poszukiwania rozwiązań na Austrię przypominają drogę przez dżunglę.

Brzęczek: Numerem 1 będzie Szczęsny

Na przedmeczowej konferencji, która odbyła się w środę na Ernst Happel Stadion, Brzęczek jedną kwestię pozostawił bezdyskusyjną. W bramce kadry, na co najmniej cztery najbliższe mecze, stanie Wojciech Szczęsny. Piłkarz Juventusu Turyn wygrał rywalizację z Łukaszem Fabiańskim, który po raz kolejny musi zadowolić się miejscem na ławce. O swoim wyborze Brzęczek powiedział: „Wojtek będzie bronił od pierwszej minuty. To była trudna decyzja, bo dla mnie osobiście Wojtek i Łukasz są de facto numerami 1. Ze względu na przepisy możemy jednak wystawić tylko jednego golkipera i na dzień dzisiejszy zdecydowałem się na Wojtka”.

Gdzie Zieliński, a gdzie Milik?

Pytanie, które od tygodni nurtuje całą Polskę, brzmi: którego z napastników Jerzy Brzęczek zmieści na boisku? Wydaje się, że partnerem Roberta Lewandowskiego będzie Arkadiusz Milik, którego u boku piłkarza Bayernu Monachium wymyślił wspomniany Adam Nawałka. W tym wariancie kadra zagrałaby w ustawieniu 1-4-4-2. Będący w świetnej formie snajper Napoli nie wystąpiłby jednak z kapitanem w linii, ale wspomagałby go nieco z tyłu, mając – podobnie, jak u Nawałki – więcej zadań defensywnych. Gdyby jednak Brzęczek zdecydował się na taktykę 1-4-2-3-1, Milik z Krzysztofem Piątkiem prawdopodobnie usiedliby na ławce.

Kluczową kwestią będzie nastawienie, z jakim trener zabierze się za ustalanie składu. Jeśli zdecyduje się zaryzykować, z pewnością znajdzie na boisku miejsce dla Milika i jego kolegi z Włoch, Piotra Zielińskiego. Ten może być pewny gry w meczu z Austrią, choć nie wiadomo, gdzie wystąpi. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ustawienie Zielińskiego na lewej stronie pomocy, czyli tak, jak gra u Carlo Ancelottiego w Neapolu. Taki wariant pasuje podobno samemu piłkarzowi, który grając na boku, czuje się lepiej, niż na pozycji klasycznej „dziesiątki”. Jednak i taką decyzję rozważa selekcjoner, który w pamięci ma dobre spotkania z Italią w Bolonii i Portugalią w Guimaraes, gdy 24-latek grał za plecami Lewandowskiego.

Krychowiak: Bez biegania nie ma wyników

Wybory w linii ofensywnej zdeterminują stan całej formacji pomocy. Gdyby Jerzy Brzęczek postawił na ustawienie 1-4-4-2 z Milikiem w ataku i Zielińskim na lewej stronie, na prawej pomocy wystąpi najlepszy dziś polski skrzydłowy, czyli Kamil Grosicki. Tylko rezygnacja z takiej taktyki otworzy drogę do podstawowej jedenastki Jakubowi Błaszczykowskiemu, czy Przemysławowi Frankowskiemu, którzy na treningach najczęściej pojawiali się w „mocnych” składach. Niezależnie od decyzji na skrzydłach, w środku pomocy zobaczymy Grzegorza Krychowiaka i Mateusza Klicha, którzy w klubach odbudowali formę i są gotowi do ciężkiej, fizycznej walki z wybieganymi austriackimi pomocnikami. – W futbolu bez walki i biegania samymi umiejętnościami nie osiągniesz dobrego wyniku. Nie popadajmy w  hurraoptymizm i nie mówmy o sobie, jako o świetnie wyszkolonym technicznie zespole. Gdy nasza drużyna osiągała wyniki, to dzięki obronie. Solidnej grze w defensywie, zaczynając już od pierwszego napastnika. Na tym powinniśmy skupić się jako kolektyw – tłumaczył w środę Krychowiak.

Klucz do zwycięstwa leży na skrzydłach

Klucz do zwycięstwa będzie leżał na bokach boiska. Tu pojawiają się wątpliwości Brzęczka, który wie, że właśnie na skrzydłach Austriacy są niezwykle groźni. W obronie mają zagrać defensorzy Red Bull Salzburg Stefan Lainer i Andreas Ulmer (przeciwko którym niedawno w Lidze Europy z problemami rywalizowali Zieliński z Milikiem). Dodatkowo, na lewej stronie pomocy, wystąpi kolega Lewandowskiego z Monachium, David Alaba, a na prawej Valentino Lazaro z Herthy Berlin. Dlatego sztab reprezentacji ogromny nacisk kładzie na odpowiednie umiejscowienie skrajnych obrońców. W grę wchodzą obecnie Bartosz Bereszyński i Tomasz Kędziora, choć wciąż nie wiadomo, który z nich wystąpi na prawej, a który na lewej stronie.

W dwóch ostatnich jesiennych meczach z Czechami i Portugalią Brzęczek Bereszyńskiego ustawiał na lewym boku, podobnie, jak na finiszu eliminacji mistrzostw świata Nawałka, a Kędziorę na prawej. Gdybyśmy jednak zagrali systemem 1-4-4-2, to bardzo możliwe, że Zielińskiego za plecami wspierałby zawodnik Dynama Kijów, a Grosickiego – Bereszyński, który w tej chwili jest najlepszym polskim prawym obrońcą. Wtedy Zieliński i Kędziora rywalizowaliby w bezpośrednich pojedynkach ze Stefanem Lainerem, który w tej edycji Ligi Europy może popisać się aż czterema asystami. Alternatywą na lewej flance wciąż jest Artur Jędrzejczyk, który jednak w ostatnich miesiącach grywa jako stoper, a poza tym nie wystawił sobie najlepszej laurki październikowym występem z Portugalią w Chorzowie. Niespodzianek nie będzie na środku defensywy, gdzie wystąpią dwaj stoperzy: Kamil Glik i Jan Bednarek.

Prawdopodobny skład reprezentacji Polski na mecz z Austrią:

Szczęsny - Bereszyński, Glik, Bednarek, Kędziora - Grosicki (Błaszczykowski), Krychowiak, Klich, Zieliński - Lewandowski, Milik